wtorek, 29 stycznia 2008

Bauhaus

Czyli większość (lol) już wie, że będzie o sztuce. Czyli większość (lol2) wie, że będzie o sztuce funkcjonalnej, wzornictwie. Teorię sobie na dziś odpuśćmy :P.

Dawno już temu bo na gwiazdkę stałem się posiadaczem pewnego flakonu (:*). Flakon zawiera perfumy. Nic w tym dziwnego. I jaki to ma związek z Bauhausem? W dzień kiedy ów flakonik dostałem dobrze się mu przyglądałem. Bawiłem się nim (bo ja lubię się bawić różnymi rzeczami i je oglądać), i nagle dostrzegłem pewien zamysł twórcy.

Odezwały się we mnie duchy przeszłości, duchy które widzieć nauczyłem się na języku polskim z panem M. Sporoniem. Którego pozdrawiam (lol3) . Zacząłem ANALIZĘ!. Starałem się odgadnąć co twórca opakowania chciał mi powiedzieć o nim samym i zawartości. (Czy ja czasem nie mam zrytej psychy?)

Spójrzcie na to zdjęcie, i zastanówcie się nad tą buteleczką. Co widzicie?


Może jedno zdjęcie nie pozwoli wam tego dostrzec. Powiem wam o co mi chodzi.

Ta butelka jest dynamiczna. Rusza się, a właściwie skacze. Zastanawiałem się dlaczego podstawa nie jest idealnie (nie wiem jak to określić) na środku tej elipsy. Dlaczego pompka nie jest na środku? Zobaczyłem, że to nadaje butelce niezwykły dynamizm. Jak by zaraz miała odskoczyć, przesunąć się. To znacznie uatrakcyjnia to opakowanie. Flakonik upodabnia się też do sylwetki pumy która jest jakby wpisana w tą elipsę. Opisuje ruch kociaka. Muszę powiedzieć, że podoba mi się ta buteleczka.

Pewnie sobie myślicie. Jotodupca co ten synek mo we łbie i o czym myśli. No trudno :P

Dobrze więc, pogrążajmy się dalej.

Nie chciałem o tym wszystkim pisać aż do dziś. Podczas rozwiązywania zadań z fizycznej uciekła mi gdzieś myśl (co niestety często mi się zdarza przy nauce :() i mój wzrok natrafił na stojącą na biurku buteleczkę. Ująłem ją więc w dłoń i począłem obracać. I co wtedy zobaczyłem ?



Teraz myślicie. On jest jakiś pojebany. Prawie macie rację. Porównajcie te zdjęcia z pierwszym.

Widzicie to? Czy mam wam powiedzieć.

Dobra powiem wam. Spójrzcie na ilość perfum. Osoba która zaprojektowała to opakowanie jest geniuszem. Jest piękne, funkcjonalne i podstępne. Kiedy stoi tak jak stać powinno nie widać jak szybko ubywa zawartości. Wystarczy jednak obrócić buteleczkę o 90 lub 180 i już widzimy jak szybko nasze ulubione perfumy wyparowują. Piękne oszustwo. Człowiek aż chce być tak oszukiwany. Wydaje mu się, że tak powoli ubywa tych perfum (tak mi się właśnie wydawało) obraca buteleczkę i czar pryska. Niczym laciem w ryj. (tak jak to stwierdzenie w ogóle nie pasujące do reszty tekstu:P)

Teraz myślicie. On jest genijalny. Genijalny inaczej!


"Istnieje obecnie tylu geniuszów, że należy być zadowolonym, gdy niebo obdarzy nas dzieckiem, które nie jest genialne."
Georg Christoph Lichtenberg

Rey

poniedziałek, 21 stycznia 2008

Sesja patologicznej sztuki elektronicznej w statystyce

Po kolei :>
Zaczęła się sesja. Zaprawdę powiadam wam, nie jest to całkiem śmiechowa sprawa. Się trzeba uczyć, późno się spać chodzi i to nie z powodu imprezowania:/. Wstaje się wcześniej, człowiek się stresuje. Zaniedbuje siebie. Zapomina. Jednym słowem sesja wyzwala w człowieku najgorsze co może tylko być.

Sesja powinna być zakazana! Prowokuje bardzo negatywne uczucia. Człowiek niejednokrotnie ma ochotę coś unicestwić. Sprawa tyczy się nie tylko studentów. Można zauważyć swego rodzaju zło które wyzwala się w wykładowcach. Przez zło należy rozumieć zło - śliwość. Taki np Zawada jak dziś za przeproszeniem dopierdolił zadankami to nawet Kasia S. pochyliła czoło nad kartką.

Teraz o Patologicznej. Co jest bardziej patologiczne niż patofizjologia? Ja nie wiem. Może to, że nie potafiłem rozpoznać zmian w tym co dostałem. Kurdę nie wiem czemu, ale nie idzie mi to rozpoznawanie tego. Foch z przytupem. Na szczęście speszyl tenks należą się pani dr Adamek-Wróblewskiej która to dała mi czi :P

Sztuki elektronicznej nie polecam! RLY. Rozumiem, że wiemy co to jest EA. Nie wiemy ? EA czyli Electronic Arts. Z moich ostatnich informacji (może z przed roku) wynika, że EA to drugi co do wielkości wydawca gier komputerowych na rynku po Ubisofcie (albo na odwrót? :P). W każdym razie EA robiło dobre gry. Napisałem robiło. Niestety ostatnio albo produkują chłam, albo ja trafiam na chłam sygnowany ich logo. Żeby nie być całkiem krytycznym powiem, że może to dlatego, że rosną moje wymagania w stosunku do produkcji rozrywki elektronicznej. W każdym razie Medal of Honor: Pacyfic Assault jest niedorobiony. Gra nie jest aż tak stara żeby były w niej aż tak duże niedociągnięcia jeżeli chodzi o fizykę, A.I., i jeszcze kilka spraw.

W statystyce większość studentów przed sesyją to zakuwa mocno :P A student imieniem i nazwiskiem i pseudonimem którego nie wymienię Ma czas na wstawiania narzędzi statystycznych na swojego bloga lol!
"Na wykształcenie powinno składać się żywe życie, a nie martwa nauka."
Mikołaj Gogol

Wery suported baj mi
Rey

wtorek, 15 stycznia 2008

10^-3

Do ostatniej chwili myślałem, że może jednak się uda... Nie udało się jednak :/ Pierwsze zadanie zdupiłem, wiem już gdzie zrobiłem błąd i faktycznie nie było opcji. Praktycznie to samo tyczy się zadania 3ciego, ale kur2 w zadaniu drugim sam wszystko ładnie napisałem i miałem wszystko fajniutko i dobrze poza tym, że nie napisałem * 10^-3 :/ Zrobiłem to działanie na kalkulatorze i to mnie zgubiło... Zawada nie chciał mi tego uznać chociaż dokładnie widział w którym momencie to działanie zrobiłem bo wynikało to z tego co napisałem tam. Wynik miałem dobry. Niestety do dr Zawady takie coś nie przemawia... No i muszę nadrobić teraz te 0,001 :| Przy objętości i jakości tego i przyszłego tygodnia to nie jest fun. rly

A to już nowy image :P Co tu dużo mówić :> wszystko widać.

"Ile razy mężczyzna patrzy na kobietę, szatan zakłada mu różowe okulary."
Bolesław Prus
Rey

piątek, 11 stycznia 2008

Am I a Heretic ?

Ile razy tu psioczyłem na chemię fizyczną tego nie chce mi się nawet liczyć :D Zawsze na to narzekałem bo nie rozumiałem i nie umiałem. Teraz chcę wam powiedzieć, że zadanka z fizycznej to nie jest taka zła sprawa jakby się mogło wydawać. Dlaczego tak teraz sobie myślę, a wcześniej tak nie myślałem.

Kwestia tego czy coś lubię czy nie często zależy od tego czy to rozumiem czy nie. Zdarzają się oczywiście wyjątki do najznamienitszych niewątpliwie należą kobiety . Nie można ich jednak przyrównywać do fizycznej. Podczas uczenia się utwierdziłem się w przekonaniu, że Zawada faktycznie Zawadza w uczeniu się. Wszystko czego było mi trzeba żeby zrozumieć, to porządne po kolei ich rozwiązania. Logiczny i spójny ciąg rozwiązania. To wszystko. Te zadania są proste :> Nawet matematyka nie jest tam taka trudna. Są całki ale całkiem przystępne.

Pisałem dziś z tego kolosa i nawet jak nie zaliczę to cieszę się, że coś z tego w końcu zrozumiałem :D

Zastanawiam się właśnie czy do tak pozytywnego a za razem "herezyjnego" posta można jeszcze coś dodać.

Właśnie przypomniałem sobie co chciałem napisać :P


Doszła do mnie wreszcie płyta wygrana w radiowej trójce :D Steavie Nicks przyjechała do mnie. Koperta niczym czekolada, z bąbelkami nie uchroniła cennego opakowania przed nikczemnymi i brutalnymi pracownikami poczty polskiej i pudełko jest nieco uszkodzone - dramat! :P Nie zdążyłem jeszcze przesłuchać całego albumu który zatytułowany jest "Crystal Visions" i jak by tego było mało nosi miano the very best of! Jak dotąd po pobieżnym przerzuceniu utworów dochodzę do smutnej konkluzji. Marzenie numer siedem czyli siódmy utwór - Dreams (feat. Deep Dish) może okazać się jedynym który mi się bardzo podoba... Możliwe, że znajdą się jeszcze jakieś utwory które są "w porządku", niemniej nie jest to happy end z hollywoodzkim rozmachem. Mam za to dedykację od Aleksandry Kaczkowskiej :D

Z drugiej strony nie jest to też "Epic Fail" które to wyrażenie często gości na ustach mojego brata jak również i na moich. Epic fail jest dość hermetyczny, bardziej niż nvm, brb, omg, npc, noob itd. które to skróty okazują się być bardzo ciężkostrawne w kręgach farmaceutycznych...

"Fizyka jest jak seks: pewnie, że może dawać jakieś praktyczne rezultaty, ale nie dlatego to robimy."
Richard Feynman
Rey

poniedziałek, 7 stycznia 2008

Mikro-ołówko-długopiso-kredko-pióro-skop

Farmaceuta - poważany, odpowiedzialny, wyedukowany, prawie lekarz. Do przedstawicieli tego gatunku zjadacze chleba nadal lubią zwracać się per magister - co utrzymało się w niewielu już profesjach. Studia farmaceutyczne muszą więc być poważnym przedsięwzięciem, wielkim wysiłkiem i poświęceniem. Istotnie są. Dlatego dziś na patofizjologii - co by wiedzieć, wszystko o zapaleniach ich rodzajach, obrazach mikroskopowych, diagnostyce, leczeniu i aspektach społecznych, oglądałem sobie pod mikroskopem kredki, ołówek, długopisy i pióro.

Zwykłe przedmioty codziennego użytku a ile radości mogą dać powiększone po stokroć! Najbardziej mi się kredka/długopis podobały :> Kredka niby naostrzona gładko a przy 100krotnym powiększeniu widać jak bardzo to drewno jest poszarpane nie mówiąc już o rysiku (thanks Edyta :). Szczególnie fajnie wygląda rysik grafitowy ołówka, bardzo ciekawą fakturę ma, na miarę węgla :P

Nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo powierzchnia metalu w długopisie a szczególnie kulce rozprowadzającej atrament jest porysowana i jakie ubytki może zawierać :> A sam atrament też ciekawie wygląda, szczególnie z długopisów żelowych. Gdy jest x100 wygląda jakby plastelina czy coś w tym gustowiu.

Pióro stanowiło również ciekawy obiekt badań bo lubię pisać piórem. Zauważyłem jaki syf robi cały ten atrament tam na stalówce i pod nią.

Tak więc, jeżeli kiedyś zapytacie mnie o zapalenia płuc, gruźlicę czy odmiedniczkowe zapalenie nerek spodziewajcie się, że powiem wam coś o przyborach do pisania, a może coś takiego na zapalenie wam sprzedam:D

Nie wiedziałem nawet, że w tak prostym i prymitywnym mikroskopie świetlnym jakie posiadamy można sobie tak pooglądać.

"Niekiedy damska torebka przypomina kieszenie małego chłopca - i kredkę w niej znajdziesz, i... gumkę."
Lidia Jasińska — Frywolki

Rey