niedziela, 30 listopada 2008

"Grey skies are turning black"

Dziś mam ucztę dla oka i ucha.
Odpalamy z menu po prawej Coward (stąd tytuł posta)
Coward jest oczywiście z pierwszej płyty (Cruel Melody) genialnego Black Light Burns! Gorąco polecam.



A teraz moje ulubione :]
I dzika wariacja
Widoki z okna mojego :D
Zachęcające nieprawdaż? :P
Nieprawdaj! Było naprawdę ładnie. To ekspozycja potrafi zdziałać takie "cuda" i sprawić, że szare nieba stają się czarne.

"Niech dzień ten nie kończy się gorzej, niż się zaczął."
Stephen King

Rey

sobota, 29 listopada 2008

ein jóws

Dzień jak nie co dzień. Może to niekorzystna sytuacja bio-meteo, a może nie.
Nie wiem co mam myśleć o dzisiejszym dniu. Jest taki nieswój. O tak, z 3 minuty myślałem jak go określić. Nie swój wydaje mi się najlepszym wariantem.

Nie mój, tak jakbym nie ja go przeżywał, albo taki jak bym nie chciał, żeby był mój. Oczywiście często nam się dni nie układają ale to nie o to chodzi. W "dziś" nie ma żadnych tragedii i dlatego jest taki dziwny, taki nie nasz.

A czemu napisałem nasz? Okazało się, że nie tylko dla mnie dzień jest taki nie jaki. Pojawiły się różne określenia :> Zapewne żadna z tych osób nie określiła by go jako nie swój. A może by określiła? Nie jest ważne to. "heh niewiem" to jest jedno, inne to "Szczerze to chjwo ....:P" oraz niebezpośrednio ale widoczne "Dazed and Confused..."

Wnikliwy śledczy nie zastanawiał by się dlaczego tak jest, bo powodów być może tysiąc500sto900. Postawił by pytanie: "Co łączy te osoby?" Nasz Wnikliwy śledczy jest bystrzakiem. Zgadł, a może wydedukował? Bystrość moja nie ogarnia jego bystrości, więc nie wiem. Więc zgadł a może wydedukował, że skoro ja jeden cytowałęm te słowa w jednym miejcu, o jednej porze i na jeden temat musi tu być jakiś związek przyczynowo-skutkowy. Pogratulować przenikliwości, bo wszystkie te osoby wczoraj bawiły się razem. Nieznane są jednak motywy którymi kierowali się sprawcy wypowiadając te słowa. Nawet Wnikliwy nie wie. Jedynie zeznania Autora mają wartość poznawczą jako, że są najobszerniejsze.

Autor bawił się dobrze. Autor ma zawsze wygórowane auto-oczekiwania. Autor zalicza imprezę in plus.

Pojawiło się jeszcze "negatywne nastawienie do świata" ale to jest już inna bajka.

Nie spisywać dnia na straty! Gdyż korzystając z specjalistycznych narzędzi inwigilacji Autor i Wnikliwy dowiedzieli się że: "święta w jakości hd" albo "na potege posepnego czerepu.. Mocy przybywaj! xD" lub "eye of the sztajger! :D".

Dni bywają różne nigdy takie same. Niedawno był wypadkowy. Wypadkową tego dnia była myśl w głowie Autora "To taki dzień". Przez co Autor miał na myśli dzień na wypadki samochodowe. Sam widział skutki jednego a w drugim niemal uczestniczył (należy tu z pełną mocą podkreślić, że nie z jego winy!)

To wszystko znaczy, że patrzę na was przeze mnie, a na siebie przez was. Rozumiecie ? :P To proste jest przecież. To jak mi się jawicie :] wynika ze mnie, a to jak ja widzę siebie z waszych zachowań. Co jest więc bardziej prawdziwe? Niestety Ja :D To rili nie jest egocentryczne. Patrzajcie: ja widzę was przez to co ja myślę i czuję a siebie widzę przez to co wy robicie więc bardziej prawdziwy jestem ja bo mniej zawałszowany przez myśl moją.

Fest pojechałem po bandzie teraz conie? :D
No sorry, nie?

"Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego."
Jonathan Carroll

P.S.
Przecież bym zapomniał! Nagroda:D
Pragnę złożyć najszczersze gratulacje za odgadnięcie hasła finałowego z kategorii film w kalamburach rysunkowych na ręce Dziewczyny Mallory'ego!(APLAUZ) Dziewczyna wykazała się niezwykłym sprytem i jasnością umysłu i bezbłędnie w pierwszym podejściu i z szybkością błyskawicy zgadła, że gad znajdujący się przy drzwiach i oddzielony od nich jedynie strzałką oznacza "Wejście Smoka" Jeszcze raz brawa i gratulacje :D
Wnikliwy Śledzi Autora

piątek, 28 listopada 2008

Twór (czość) naukowa

Kiedy się uczę potrzebuję "s" połączonego z "pokoju". Pozwala mi to na jako takie skupienie. Mój mózg często pracuje chaotycznie i niespójnie. Skupić jest mi się Ciężko i czasem zdarza mi się (nie wiedzieć czemu) nagle przeskoczyć z tematu którym mam się zajmować na jakiś zupełnie niezwiązany i nie wiadomo czym wywołany wątek. To jest z deczko dziwne. Większość ludzi jeżeli już zdarzy im się rozproszyć zostaje do tego sprowokowana. Ja prowokatora nie potrzebuję i zdarza się to samoistnie i właściwie bezwładnie. Taki chaos nie-kontrolowany.

Takie rozproszenie jeżeli wychodzi na zewnątrz objawia się bardzo różnie. Czasem się uśmiechnę, czasem wydam jakiś niepowtarzalny i do niczego nie podobny odgłos typu "hmph", "yhm" i inne.

Niektóre omamy objawiają się działaniem takim jak to:





Wyznania Gejszy.

Gejsza jest z innej okazji ale fest mi się podoba jak ją przedstawiłem więc też się tu znalazła :D

Idę dziś na Andrzejki które są jutro :D

Miałem dziś fajny sen.

Biochemia jest fajna.

"Zbyt wiele zasad. I stąd tyle kwasów."
Lidia Jasińska
P.S.
Zamknąłem bloga, wyłączyłem drukarkę itd. ale jak to zobaczyłem to postanowiłem, że zadam sobie trud żebyście i wy mogli zobaczyć coś jeszcze :D
Otóż wczoraj graliśmy z NG i Magdaleną w kalambury, wpierw na pokazywanie a na wykładzie na rysowanie. Kategoria: Film
NG narysowała to:
Zgadujcie :D

Rey

niedziela, 16 listopada 2008

poniedziałek, 10 listopada 2008

U chochoła

Czyli jakby na weselu tak? Na szczęście nie weselu Wyspiańskiego. Wielki wieszcz polski nas nie zaprosił. Nasze wesele czyli wesołość nasza podarowana została nam przez chochoła, bo to u niego na polanie spaliśmy i od niego wyruszaliśmy po wesołość.

Polana chochołowska stała się naszym domem na jedną tylko noc czyli 2 dni. Znaczy to, że w zasięgu naszego rażenia znalazło się kilka z zachodniotatrzańskich szczytów a nawet Bahamy:].

Kto gościł na tym weselu? Zaproszono doborowe towarzystwo, o którym można powiedzieć, że stworzyli zgraną i zabawową ekspedycję. Każdy wnosił coś innego. Domeną jednych okazały się kabanosy, inni postawili na energetykę napoi, ktoś tam przytargał ze sobą całe państwo w butelce, odnalazł się również termostabilny liter a jeszcze inni byli.

W taki to sposób nie oparł się nam Grześ, Rakoń ani też Wołowiec. Nic oni nie mogli poradzić na naszą wolę walki z wiatrem, chmurami i ciemnością.

Grzesiek stanął sobie w przeciągu i ostro łoił nas wiatrem. Ale my nie odpuszczamy tak łatwo. Jakiś tam halny nie jest dla nas przeciwnikiem. Konia o imieniu Ra właściwie nie zauważyliśmy :] Za to złowrogo wyglądająca Wołowina spowita gęstą chmurą pokazała nam, że nie jest taka zła gdy się na niej po prostu postanie. Od razu się rozchmurza chłopina.
Natomiast zielony szlak powrotny okazał się prowadzić na ciemną stronę mocy więc należało nam wyciągnąć miecze świetlne potocznie zwane również latarkami. Tak to w ciemności ekspedycja zakończyła spotkanie na szczytach.

Chochoł zaprosił kupę weselników na szczęście jego przestronny Schron miał apartamenty nazywające się "glebą". tak więc wraz z kilkudziesięcioma innymi weselnikami zaliczyliśmy glebę tej nocy. Co poprzedziliśmy bezpośrednią łącznością z zamorskim sąsiadem jakim jest Finlandia, z której pochodzi wyborne mango.

Dzień drugi miał błyszczeć w założeniu. Zakład jednak przegraliśmy my i nie błyszczeliśmy. Za to poszliśmy do starej roboty. Najwyżej położony w tym rejonie skrawek ziemi stał przed nami i tam mieliśmy dziś pracować. Doliną Starorobociańską udaliśmy się w podróż która wydała obfity owoc w postaci wiaterów, chmurni, ale i słodyczą widoków i spacerowego pokonania czysto końskiego Kończystego wierchu i zaliczenia trzeciego dnia na Trzydniowiańskim wierchu.
Tym razem w dół schodziliśmy czerwonym szlakiem który okazał się nie prowadzić na ciemną stronę ścierzki.

Wypadzik bardzo udany, wiele wspomnień i planów na przyszłość :) Gorąco polecam.

Specjalne pozdrowienia dla Justyny, Pauliny, Krzysia i Skały :>

Zdjęcia

A teraz zupełnie z innej strony. Skoro już zacząłem długi weekend to musiałem go doprowadzić do końca. Czyli trzeba było udać się na jakieś mandarynki sponsorowane przez jednego z królów Polski. Sponsor wywiązał się z pokładanych w nim nadzieji.
Fest udana impreza w TG na szczególną uwagę zasługuje tu część yazzowa która wyszła prześwietnie. Spotkanie znajomków i nowych nieznajomków, fajne bansy i w ogóle.

No i w końcu udało mi się zobaczyć z już posiadaczem już szczęśliwym arafatki która długo musiała czekać na ten zaszczyt :D

"Wolność jest jak powietrze na szczycie góry. I jedno, i drugie - nie do zniesienia dla słabych."
Ryūnosuke Akutagawa
Rey

środa, 5 listopada 2008

1,3,7-trimetyloksantyna

Odpalcie Heartbeat z muzycznego menu po prawej.

Potrzeba było 21 lat i książki z chemii leków co by się Rey przekonał do 1,3,7-trimetyloksantyna. Co to znaczy przekonał? Wcześniej myślał, że profity z przyjmowania tej metyloksantyny są na tyle niewielkie, że nie warto pakować się w tą używkę. Jednak profesor Zejc napisał, że oto kofeina działa siłownie!

Tak więc po 21 latach życia na planecie ziemia w układzie słonecznym w drodze mlecznej we wszechświecie Rey przyjął na klatę swój pierwszy kubek kawy. Stało się to o 21:27. Pomyślicie: "Pojechało go? O tej porze kawę pić?" Ja it is tru! Przejechała po mnie biochemia i chemia leków. Zatem zamiast uczyć się o enzymach piszę ja do was. Powinniście to do diaska docenić!

Co by było śmieszniej poznałem ostatnio niezwykłą kobietę :D Zowie się ona Nneka Egbuna. Nigdy jej nie widziałem, z nią nie rozmawiałem ale dotarła do moich uszu. Twierdzę jednak, że jest to istota niebiańska. Przede chwilą ją właśnie ujrzałem dzięki uprzejmości niejakiego gogla.

Słodki ten uśmiech i taki szczery.Gangsta style

Śpiewa ujmująco :D Właśnie jej słuchacie. Sołle i hiphopy śpiewa czasem z elementami afrykańskiego folku, które to akcenty są jednak bardzo delikatne.
(Ja zawsze na początku bardzo jaram się nową muzyką ;P Więc się nie przejmujcie)

Nneka ma 27 lat :> Myślicie, że mam u niej szanse? :D

Pozdro dla biochemików i chemików leków :] może jutro (dziś już w zasadzie) nie przykapię :>

A może być brzydki kawał zamiast cytatu?:P

Jasiu zawsze zachowywał się brzydko i wyzywał koleżanki. Pewnego dnia zanim Jasiu przyszedł do szkoły pani mówi do dziewczynek:
- Jeżeli Jasiu was obrazi albo powie coś brzydkiego to wszystkie wyjdźcie z klasy.
Po chwili wpada Jasiu i krzyczy:
- EEEEEE burdel budują za rogiem!
Wszystkie dziewczynki wychodzą a Jasiu:
- GDZIEEEE KURWY?? Dopiero fundamenty kładą!!!
(LOL!)

Rey