skip to main |
skip to sidebar
Niektórzy z was wiedzą, iż ongiś ciorałem ostro w Red Faction. Bardzo fajną grę która swego czasu była przełomem bo wprowadziła możliwość niemal dowolnej deformacji świata przez gracza. Przy pomocy materiałów wybuchowych oczywiście. Zamiast przechodzić więc drzwiami można było sobie zrobić dziurę w ścianie i przejść przez ścianę. Element ten oczywiście został mocno wybudowany w tryb single player. Autorzy pierwszej części (jedynej słusznej), postarali się aby Geo-Mod, bo tak nazywa się ta technologia, miała też swój udział w trybie multi player. Mapy w MP są tak zaprojektowane, że na każdej można wysadzić sobie alternatywne drogi czy dostać się do ukrytych pomieszczeń.RF to świetna gra, ale czasy świetności ma już dawno za sobą. Teraz stoi mniej niż 100 serverów na których gra garstka ludzi (jednocześnie w porywach może z 50). Właściwie to taki los czeka chyba każdą grę... no może poza serią quake, cs, sc, warcraft, hl. Szkoda bo RF na prawdę ma potencjał. Niestety producenci gry zawiedli na całej linii jeżeli chodzi o drugą część. Plastikowa, odarta z klimatu, bez MP na PC!!!. Niedawno pojawiły się informację o trzeciej części która na nasze nieszczęście ma być TPP :/ DRAMAT! Tutaj bliższe informacje -> Red Faction: GuerrillaNo nic, zobaczymy co im z tego wyjdzie, choć mam najgorsze przeczucia.RF ŻYJE. A najlepszym tego dowodem jest turniej w Warszawie który rozpoczyna się jutro. Oczywiście mnie tam nie zabraknie :> właśnie w tym celu zaopatrzyłem się w Logitech MX518. Czyli legendarną mysz dedykowaną dla graczy. Faktycznie jest wypasiona. Dobrze wykonana, absolutnie świetnie leży w dłoni, przycisków ma tyle ile ma być (rozwalają mnie myszy które mają 23895729345 przycisków nie wiadomo po co). Prostota, funkcjonalność, precyzja i dokładność. Wszystko to za 159 pieniędzy.Szkoda tylko, że tak późno ją zakupiłem. Mało czasu na przyzwyczajenie się do wysokiej czułości.Gdyby ktoś zainteresował się RF`em to jestem w stanie zapewnić grę:> Nie wymaga cd-key`a do gry w sieci :>Dawno już tu nie pisałem co tam u mnie więc napiszę tylko, że zakończyłem już sesję :D hell yeah. Napiszę też, semestr ten może być ciężkostrawny :> Choć wydawał się bułką wybornym masełkiem.Jak wrócę z turnieju to napiszę :> A może napiszę z turnieju? Zobaczymy.Niestety tak jak czasy świetności rf`a przeminęły, tak i moja forma osłabła, trochę :P. Nie mniej jednak będę ostro walczył, bo w 1vs1 brakuje mi tylko tego pierwszego tytułu bo 2gi i 3ci już mam :P Więc trzymać paluchy od jutra! Nie puszczać. Nie obchodzi mnie, że są wam potrzebne. Mi potrzebne są bardziej. Wy też nie lubicie przegrywać rajt? No to sami widzicie. Nie macie wyjścia."W życiu nie chodzi o to, żeby zwyciężyć, ale żeby uczestniczyć."
Maria Venturi — Szept wspomnień (Część druga; rozdz. XIII)
=RfD= Rey
Spowiedź Święta? Trochę nieładnie było by ją nazywać "zeznaniami" ale czy nie można? Nie wiem czy można, w każdym razie ja tego nie robię (lol). Wczoraj były walentynki czyli święto zakochanych, kochających i kochanych. I w taki dzień co ja robiłem? Ja zeznawałem :] Nie tym razem to nie gra słowna i wprowadzanie was w błąd. Zeznawałem na policji :D. Czysty wypas conie? Pytanie: Zeznawał jako poszkodowany czy sprawca? Kto się ośmieli zagadnąć? Z jednej strony czy ja! mógł bym coś przeskrobać? (lol2) Z drugiej strony dlaczego nie mógł bym czegoś przeskrobać?Moje oświadczenie dotyczyło chyba sprawy korupcyjnej, tyle udało mi się przeczytać z papierów, które nieopatrznie leżały na biurku.
Niestety nie zostałem brawurowo zatrzymany przez CBA czy ABW czy jakie tam służby. Kulturalnie zostałem poinformowany przez telefon. No dobra byłem poszkodowanym :D A przynajmniej moje zeznania miały taki charakter. Chodzi o jakieś przekręty dokonane przez lekarza który badał przyszłych studentów na ŚUM. Dawno temu.Dawno dawno temu, za siedmioma blokami, za siedmioma trawnikami, za siedmioma drogami. Właśnie! To było bardzo dawno temu. Mniej więcej dwa lata. A musiałem odpowiadać na pytania takie jak data, miejsce, nazwa, personalia. Skąd ja takie rzeczy mam pamiętać. Początek - lajcik coś tam o mnie. Następnie pan policjant zaczął pytać o wyżej wymienione rzeczy... Przypomniałem sobie miejsce ale nic poza tym. Mam nadzieję, że reszta rzeczy które mu tam podsunąłem jakoś mieści się w granicach "prawdy".Wyglądało tak jak w W11? Nie wyglądało. Budynek wewnątrz brudny, stary, zaniedbany. Biura bardzo ciasne, zagracone a policjanci piszą jednym, dwoma palcami :| Muszę jednak nadmienić, że trwał tam remont więc może się coś poprawi. Co do pisania na klawiaturze, do policjantów nic nie mam, mogą nie umieć bo mają umieć co innego. Jednak nie mogę zdzierżyć kiedy pracownik biurowy nie pisze wszystkimi palcami. W dodatku zamiast patrzeć na monitor patrzy na klawiaturę. Jakaś porażka. Nauczenie się pisania wszystkim palcami nie jest trudne.Ciekawe jest to, że jako "świadek" mam prawo domagać się dostępu do akt sprawy :D Policjant mnie o to zapytał i ciekawy byłem co i jak ale stwierdziłem, że skoro wiedza ta nie ociera się nawet o tajemnice wszech stworzenia to nie jest warta zachodu. Wschodu też nie.Za co więc ta pokuta? No jak to za co wielki post mamy!Pokta - tak figurowała ta pozycja wczoraj w multikinie. Film. Siedem nominacji do oscara, 14 nominacji BAFTA, najpiękniejsza suknia w historii kina. Trzeba czegoś więcej? Nominacja za najlepszą muzykę - jeżeli Pokuta jej nie zbierze to będę zastanawiał się nad odebraniem sobie albo komuś życia. Muzyka w tym filmie jest nieokiełznana. Nominacja za zdjęcia - absolutnie tak! - w bibliotece, w fontannie, mała Briony i wiele innych scen! Najlepsza aktorka drugoplanowa mała Briony - raczej jej się należy. Z tą postacią wiązałem największe nadzieję na początku filmu. Reszty nominacji nie będę komentował :PCo do samego filmu to bardzo mi się podobał. Niemniej miał jedną wadę. Oczywiście subiektywna opinia której np nie podziela Joanna. Otóż były ze 2-3 sceny które przeciągały film i na razie nie widzę głębszego ich sensu. Pokazanie cierpienia, ok. Mnie nużyły. Może byłem zniecierpliwiony po prostu. Natomiast początek filmu i jego zakończenie są świetne. Szczególnie zaintrygował mnie początek. Później ta część główna trochę mnie rozczarowała. A koniec znów wyprowadził na prostą. 8/10.A kiedy wracaliśmy z kina kto nas zatrzymał? Policja. Ah co to za dzień! :]Cytat miał być z filmu. Nie jest. Obejrzycie film, przypomnicie sobie to zdanie, i będziecie wiedzieć jakie słowa tu miał być.
"Zapraszacie świadka, kiedy chcecie dobrze mówić o sobie: a kiedyście go już omotali, aby dobrze o was myślał, sami zaczynacie myśleć dobrze o sobie."
Fryderyk Nietzsche
Rey
Czyli to co jeszcze lubię w tym życiu :DTak sobie człowiek ma 20 lat i studiuje i myślę sobie, że to jest nieźle wyczesany kawałek życia. W moim przypadku na razie najlepszy :] Taki człowiek nie powinien rozpamiętywać przeszłości i nadto zastanawiać się nad swoją przyszłością. Oczywiście jakieś tam plany poczynić trzeba, a najlepiej zrobić to spoglądając wstecz. W każdym razie czas planowania powinien być jak najkrótszy.Niby dlaczego? Źle zaplanujesz, to sobie położysz całe życie. Not tru. W życiu jest za dużo zmiennych i nie da się wszystkiego przewidzieć, a poza tym co to by było za nudne życie. Dramat.Ja mam dużo różnych pomysłów, jedne są bardziej ciekawe inne trochę mniej zryte. Mogę jednak powiedzieć, że za każdym razem gdy coś wymyślę to jest to przebłysk. Flashbang i jest. Takie koncepcje wychodzą mi najciekawiej. Później jest planowanie które jest dosyć przyjemne ale wiem, że jak za długo planuję to mam tendencję do przedobrzania :> Poza tym im więcej planuję tym mniej czasu mam na wykonanie. Jestem przypadkiem który często ma słomiany zapał :P Nie zawsze, ale zdarza się niestety. Dlatego ważne jest żebym szybko przystępował do pracy.
Wszystko więc sprowadza się do nierówności: planowanie ( wykonanie.
Tak też jest z życiem wg. mnie.
Wczoraj po godzinie 23 dzwoni do mnie niejaki Skała i mówi, że puszczają film. No to ja w śmiech. On w śmiech. Przez całą rozmowę się więc śmialiśmy do siebie. Ale o co chodzi? Wczoraj miał się odbyć "wieczorek filmowy". Wielkie wydarzenie filmowe, dostępne tylko dla elit tego świata. Wszystko jest tam szczególne. Miejsce - pokój - cóż to jest za wzniosła nazwa. Obraz wyświetlany na monitorze LCD - po prostu nie chcecie znać przekątnej tego monitora - to i tak nie pozwoli wam zrozumieć efektu. Jedzenie - jak powiem, że były świeżutkie wiśnie w niezwykle starym alkoholu w wyśmienitej czekoladzie to wystarczy?
Najważniejsze, a właściwie najważniejsi jednak byli ludzie. Co to są za ludzie! Uśmiechają się niemal bez przerwy, śmieją się szczerze i w odpowiednich momentach. Zaprawdę powiadam wam - doborowe towarzystwo.
Dzieło które oglądaliśmy to "Godziny szczytu 3" Wyśmienity film. Błyskotliwy humor, piękne ruchy aktorów (i aktorek, też). A później oglądaliśmy śmiechowe obrazki :D




I wiele, wiele innych :> Dzisiaj dwa będą tu cytaty. Jeden mnie zniszczył:"Bez wątpienia byłbym chrześcijaninem, gdyby chrześcijanie byli nimi przez 24 godziny na dobę."
Mahatma Gandhi
Drugi pasuje do posta:"Do głowy wpadają pomysły od wewnątrz."
Stanisław Jerzy Lec
Rey
Zacznijmy od genezy. Na blogu mojego kolegi Keii`a którego adres to: http://nippun.aevi.pl/dotmemories/ prócz ciekawej treści posta na zakończenie autor serwuje nam ciekawostkę :> Właściwie stąd wziął się pomysł cytatów u mnie ;P. W każdym razie Kiedyś ciekawostką były frazy wyszukiwane w wyszukiwarkach przez które ludzie wchodzili na bloga :> Znów postanowiłem zgapić motyw :] Podobno dobre wzorce należy powtarzać :PNajciekawsze frazy przez które wchodzono na tego bloga:betoniarka przemysłowa - mój faworyt :Datrament z długopisu na rekachstroje regionalne państwa bhutanfluoksetynadlaczego mam slaba pamiec??bauhaus ruch1-3-dibromopropanszisza krakówile kosztuje samsung beyonce ?chaczapuriiyhha najczęściej bo aż 11 razy wchodzono przez frazę "na tapczanie siedzi leń" wpiszcie sobie w google i zobaczcie na którym miejscu jest mój leniwy blog "Śmierć jednostki to tragedia - milion zabitych to tylko statystyka."
Józef Stalin
Rey