wtorek, 27 listopada 2007

1,3-dibromopropan @ RPG

Organy :D studentom śląskiej farmacji kojarzą się jednoznacznie :> A jak wam się kojarzą ? Ja niedawno dowiedziałem się, że organy to nie chemia organiczna ale narządy wewnętrzne człowieka . Taki niezły myk conie? Właściwie to już drugi raz spotkałem się z tym, że ktoś nie bardzo potrafił wczuć się w klimat i wydedukować, że organy to chemia organiczna :D Ale przyznam, że fajnie było się dowiedzieć, że uczę się o organach do przeszczepów itp.

Chciałem dziś napisać, że organy to jak RPG (Role-Playing Game) :> Można sobie expić (EXP -Experience points - punkty doświadczenia), trzeba gadać z NPC`ami (Non-Player Character - Postać nie będąca graczem (komputerowa)) :D, wykonywać questy no i kula się potionki!(Tu magiczna mikstura do picia polepszająca cechy/właściwości osoby pijącej) (Chciałem zaznaczyć, że jestem przy zdrowych zmysłach :P)

Zacznijmy od NPC`a bo to ciekawa osobowość. Zowie się Marciniec, siedzi przy biurku i często kabata ni ma. Więc to taki nietypowy NPC (wskazane jest czytanie i wymawianie enpec) bo się rusza często. To przede wszystkim fabularna postać, której można zadać wiele pytań, na które niemal zawsze odpowiada "proszę mi nie zadawać takich pytań,(...)" (...) - tu można wstawić właściwie losowy ciąg znaków . Posiada też opcję kupowania i sprzedawania, kupuje informacje, potionki, i inne rzeczy które możemy zrobić. Nabyć możemy u niego nowe recepty na różne enchancery(ulepszacz, wzmacniacz).

Nasze oręże to przede wszystkim szkło (możemy wybierać głównie między kolbami i chłodnicami. Mamy też do dyspozycji tzw. szkło metalowe! czyli statywy, pierścienie, siatki, uchwyty i takie tam. Ale największy wybór to jest w substancjach :D Są takie których nie trzeba mieszać i od razu mają wykoksany damage(uszkodzenia jakie zadaje) (choćby bezwodnik kw. octowego).

Questy są właściwie tylko z jednego rodzaju czyli - dostajesz recepte, i musisz zdobyć materiały i coś z tego wszystkiego wyrzeźbić, oddajesz eNPeCowi i dostajesz expa :D Exp jest różny ale przeważnie 3 :]

Najgorsze jest to, że do gry można wejść tylko na 3h na tydzień :/ Ciężka sprawa powiadam wam.

Teraz trochę bardziej zjadliwy tekst :P dla niewielkiej garstki ludzi którzy tu czasem zaglądają.

Inspiracją do posta było uczucie jakie znałem z gier MMO. Nie umiem się doczekać kiedy wrócę do laboratorium i skończę mój preparat! :P Wiem, że dla wielu to jakaś herezja ale tak właśnie mam. Chcę się przekonać co to mi wyjdzie, jak mi to pójdzie, jak będzie wyglądać i w końcu ile expa dostanę. To trochę jak odejść od gry zaraz przed zdobyciem nowego skilla/poziomu/przedmiotu i nie móc go wyprobować. Myślę, że część z was a na pewno Keii :P zna dobrze to uczucie. To uczucie jest dobre, bo motywujące i jakoś tak pozytywnie nastrajające do dalszej pracy. Szkoda tylko, że nasz NPC nie jest w stanie udzielić nam dokładniejszych informacji o tym jak nam poszło. Mnie np interesowała by poza wydajnością czystość substancji, to czy wygląda tak jak powinna i może jeszcze jakieś info :P

To tyle nie pozostaje mi nic jak tylko poczekać tydzień, albo 2 :( i się przekonać jak tam mi wyjdzie 1,3-dibromopropan

"Bóg tak chciał"
by Turian
Rey

poniedziałek, 19 listopada 2007

Jak wiecie

lubię ubierać się luźno i swobodnie. Szczególnie tyczy się to nogawek :] Niedawno jednak zakupiłem sobie 2 pary spodni które mają średnio 3-4 cm mniej w szerokości nogawki. Stało się to częściowo przez presję otoczenia a częściowo przez mój zmieniający się gust. Przy okazji odkryłem, że to jednak możliwe - chodzi o zmianę gustu oczywiście.

Właściwie to jestem zadowolony z zakupów, z jednego bardziej a z drugiego mniej. Chciałem wam jednak powiedzieć, że miałem rację. Węższe spodnie są mniej wygodne! Co jednak najważniejsze mają zły wpływ na pewien szczególnie delikatny obszar ciała :P Otóż kiedy zacząłem nosić te węższe spodnie zauważyłem, że występuje pewien ucisk, i napięcia w miejscu gdzie łączą się nogawki :> Brak miejsca jest odczuwalny natychmiast, a szczególnie w pozycji siedzącej... To jest nieźle niewygodna sprawa wam powiem. Myślałem, że się do tego szybko przyzwyczaję ale mimo dość już długiego okresu ubierania się w te rzeczy dalej można odczuć ten efekt...

Nie ma co, trzeba kupować luźniejsze rzeczy :P

"Grzeczność jest jak poduszka powietrzna;
niby nic w niej nie ma, a jednak z nią wygodnie"


Rey

niedziela, 11 listopada 2007

Nie-

-nawidzę kiedy coś namieszam :| Mam wtedy poczucie winy chociaż wiem, że inni na moim miejscu by to olali :/ krw
jbn zima :\

aż mi się spać nie chce