niedziela, 15 czerwca 2008

unmöglich czyli Gobbledigook

Bo to jest unmöglich. Pierwszy utwór (Gobbledigook) z nowej płyty Sigur Rós - með suð í eyrum við spilum endalaust jest pięknem. Jest w playerze do wysłuchania. Polecam słuchać nieco głośniej, na słuchawkach nieźle brzmi.

Poza tym dziś dwie niemożliwości widziałem i słyszałem :> obie są piękne.

"Jest późno"

Rey

wtorek, 10 czerwca 2008

Ścieg grawitacyjny

Odpalcie najpierw Nightlife - Bonobo z playera

Ktoś przeczytał ściek? :P


Oczywiście nie chodzi mi o ścieki ale ścieżki. Dziś znów bawiłem się w pioniera i odkrywałem powszechnie znane tereny Księżej Góry w Radzionkowie. Moje doświadczenia z tym miejscem to przede wszystkim basen na który kiedyś regularnie uczęszczałem. W takie właśnie dni, ładne upalne - letnie :]. To były czasy wychodziło się przed południem wracało późnym popołudniem. Opalanie, pływanie, różne granie i takie tam inne mniej i bardziej ciekawe sprawy :D

Nie znałem natomiast drugiej strony medalu czyli różnego sortu ścieżek i dróżek przecinających "Księżą". Dla człowieka pieszego nie wyglądają one zachęcająco, przynajmniej nie te wąskie, pochyłe i nie raz ubłocone. Takie które ja lubię. Lubię mimo, że jestem człowiekiem, ale nie pieszym tylko dwukołowym a jednośladowym.

Jak można się domyślić rozdziewiczałem dziś rowerkiem ścieżki.
Na powrót rozumiem

Aliena laudatis, vestra ignoratis
Nie rozumiecie? Przyjedźcie do Radzionkowa.

Możliwe, że ja się tylko tak zachwycam a ni ma czym. Ja tak już mam.

Jeszcze nie zdążyłem całkowicie zjeździć Segietu a tu już Księżą łoję. Poza tym mam kolejne plany podbojów oraz wielki plan wakacyjny :D

Księża ma nieco inną specyfikę niż Segiet. Las gęstszy, ścieżki bardziej pokręcone i bardziej zarośnięte. Wspólnoty takie jak np dróżki szersze, węższe, dużo odgałęzień i skrzyżowań. Najważniejsze jest to, że na Księżej też działa grawitacja. Dlatego można sobie podjechać pod górkę i z impetem śmignąć w dół. Dziś nawet zdarzyło mi się wykrzyczeć moją radość ze zjazdu jedną ze ścieżek :P W prawdzie zdarzyło mi się już coś tam wykrzyczeć ale to raczej mało finezyjne słowa przestrachu były :]

Zapraszam gdyby ktoś chciał pośmigać :>

Dziś na uczelni była masowa gra w totolotka. 100 zakładów do wypełnienia w 100 minut. Losowanie jutro. Nagroda? Zaliczenie z chemii analitycznej 2. Jaka szkoda, że tak nie wygląda egzamin z organów:/

"A może dopiero w świecie, który nie zna grawitacji, będzie opadanie na dno godne pogardy?"
Stanisław Jerzy Lec

PS
Straszny ten świat by był. Bez GeForce`ów? :D Nie miał bym jak napisać tego posta...

Rey

niedziela, 8 czerwca 2008

Deja vu w poście

Prawdziwie wam powiem "I had a dream". Znowu??? No tak, znowu. Ten jednak był srogo niezwyklejszy niż inne.

Wiecie sami jak to jest ze snami. Przychodzą, odchodzą, marzą a czasem kosz-marzą. Nie raz człowiek nie potrafi się połapać kto jest kim i dlaczego. Skąd ja się wziąłem tu? W ułamku sekundy znalazłem się tam, przy czym orientujemy się o tym jak już nie śnimy. Dlaczego? Bo to jak się gdzieś znaleźliśmy nie ma znaczenia. Nam potrzeba wiedzieć dlaczego się tam znaleźliśmy. Zapewne analizowaliście swoje marzenia senne bo was zaniepokoiły albo wręcz przeciwnie. Są senniki, są ludzie którzy do snów przywiązują dużą wagę i uważają je za wskazówki. Ja nie umiem jeszcze czytać moich snów ale umiem się nimi cieszyć. Dziś się cieszę bo miałem klawy sen. Znów wam nie opowiem bo i po co? Skoro ja go nie kumam to wy też nie powinniście. Taka trochę to wymówka a trochę nie. Skoro już się powtarzam to powtórzę też cytat z ostatniego posta:
"[...] snu nie da się opowiedzieć. Opowiedziany przestaje być snem."
Wiesław Myśliwski
.
Powiem wam dlaczego był niezwykły. Ale przedtem zapytam dlaczego w momencie kulminacyjnym się budzimy? To jest największy dramat śniącego. W momencie w którym chce żyć snem, ten sen umiera. Paskudztwo. Nie sądzicie? No cóż. Dziś tego doznałem i w najciekawszym momencie zacząłem się wybudzać. Chciałem wrócić ale się nie dało :<
Realność dzisiejszego snu przeniosła się na wyższy poziom.

To był sen mocarz. Końcówka była tak ekspresowa, rzeczy się stawały. I to serce, tak nagle przyspieszyło i tak szybko biło. Nie wiem do czego to porównać. Wiecie o co mi chodzi to jest wtedy jak czujecie jak serce w piersi łomoce. Czysta adrenalinka :D. Ja chcę więcej.

Jest też sprawa kontrolowania swoich snów. Kiedyś kolega przyniósł książkę, a właściwie poradnik który nauczał co należy robić aby móc "śnić świadomie". Zacząłem ten proces ale przerwałem bo stwierdziłem że nie fajnie będzie jak nie będzie można wrócić do stanu podstawowego. W każdym razie kolega ten przeszedł proces i jak twierdził (nie mam podstaw co by mu nie wierzyć) potrafił śnić na świadomie. Czyli bawił się w matrixa/DB i latał sobie w miastach, robił co i jak chciał. Był wszechmocny w swoich snach. Gdyby ktoś był zainteresowany to powinienem jeszcze mieć przedruk. W każdym razie proces wymaga wkładu własnego i nie jest to chop siup.
"Możesz w nich kochać, lub mordować ludzi"
WWO - Sen

"Możesz żyć w swoich snach pod jednym tylko warunkiem, że jesteś ich wart."
Harlan Ellison
PS.
Słucham właśnie magicznego kawałku polskiego projektu muzycznego EMPE3. Jazz. Dam wam do posłuchania jeden kawałek i powiedzcie, czy to jest jakiś rzeczywisty język? Ja mam nieodparte wrażenie, że oni jakimś wykrzywionym polskim śpiewają. Niesamowite.
Jest w playerze po prawej nazywa się Mateo Pospieszalski Project - Kana Me.

Rey

środa, 4 czerwca 2008

Nowy post podczas siesty

Skoro już tu wszedłem to wam napiszę.

Nie pisałem nic przez tak długi czas gdyż nie bardzo było kiedy a i humor nie pozwalał. Sytuacja wygląda u mnie jak zwykle podczas sesji czyli dramatycznie. O tym krótko bo nie ma co się rozwodzić nad nauką. Została mi statystyka - pierwszy termin zaliczenia - pomińmy. Chemia organiczna... cóż... a raczej - cóżeś uczynił głupcze!? Czyli poznam pana profesora wcześniej niż inni. Nie będzie to termin zerowy...

Niestety nie ma innych ciekawszych tematów które by was mogły wzruszyć gdybym je poruszył. Nie mogę jednak sobie pozwolić na tak krótkiego posta po tak długiej nieobecności, dlatego właśnie w tym momencie, TERAZ, leję wam wodę. Może przeczyta to ktoś w Afryce i ta woda mu pomoże. Albo jej nie poczuje i mu nie pomoże i wtedy pomrze.

Przygotowałem "coś nowego" jest op prawej stronie i można się pobawić podczas lektury. Zobaczymy jak to będzie się sprawowało :> Jest kilka takich playerów. Mniej i bardziej zaawansowane. Ten jest prosty i przejrzysty. Jeżeli będzie się szybko ładował i działał to przy nim pozostaniemy. Wrzuciłem na razie kilka kawałków które uważam, że mogą się wam spodobać. Cieszcie oczy tymi słowami (lol) a uszy przemocarną muzyką.

Wiem o czym mogę wam napisać cobyście mieli o czym czytać. "I had a dreem" nie był tak lotny a nawet górny jak ten Kinga ale się mi podobał się. Nie będę wam opowiadał bo wydaje mi się, że nie był by dla was interesujący :> Mnie się podobał. Ostatnimi czasy nie śni mi się za dużo. Z resztą nie wiem czy się śni czy się nie śni :P Nie pamiętam tego więc uważam, że się nie śni. Powiem tylko, że byli tam moi znajomi co poniektórzy, i że dobrze się bawiliśmy :>

A miałem iść dziś spać wcześniej. No nic, to dla was siedzę tu, można już powiedzieć: "Po dziś dzień"

Nie wiem jak zmieniać kolejność plików na tej playliście z box.net :/ Dramat próbowałem 10 min i już mi się nie chcę. Może zajmę się tym później.

Cześć

Dziś nie jeden bo są...

"Są osoby, które się pamięta, i osoby, o których się śni."
Carlos Ruiz Zafón

"[...] snu nie da się opowiedzieć. Opowiedziany przestaje być snem."
Wiesław Myśliwski

"Dobrzy ludzie śpią lepiej niż źli, ale złym lepiej się wstaje."
Woody Allen (Ten gość nigdy nie zawodzi!)

"Diabeł nie śpi z byle kim."
Stanisław Jerzy Lec

Rey