skip to main |
skip to sidebar
Wczoraj moja noga postanęła w katowickim Spiżu. Czwartkowa impreza tam czyli bansy przy złotych przebojach :) Było zdecydowanie lepiej niż kiedy byłem tam w czwartek ostatni raz ale dalej twierdzę, że najlepsza zabawa odbywa się tam w środy. Już wam mówię, skąd wziął się dzisiejszy tytuł. Otóż mój wzrok natrafił na kilka osobliwych postaci poruszających się do muzyki :> Do napisania tego zainspirował mnie właściwie taki gość. Solar, białe adidaski, biały long sleave, żelik na włosach itd. Gościu właśnie stosował się do dzisiejszego tytułu. Jego taniec był ujmijmy to tak, bardzo delikatny :P Widać, że nie chciał tracić jakże cennej jego energii, ledwo co poruszał nogami nie wspominając już o rękach. Liczy się to że "tańczył". Odprawiał taki taniec macho, niby nic go nie interesi ale tak mi się wydawało, że w jego mniemaniu nie musiał się wysilać bo i tak wszystkie laski były jego i wystarczy, że będzie czekał a żeby być na parkiecie trzeba tańczyć, wtedy się jest. Możliwe jest też, że się grubo pomyliłem, i oskarżam niewinnego i nieśmiałego chłopaka, a to co robił to był dla niego nadludzki niemal wysiłek woli. :DDrugim pouczającym obiektem był macho z dekoltem którego nie powstydziła by się gwiazda pop z USA. Biała koszula rozpięta do pępka i wszystko na ten temat Był też podkoszulek... Niestety nie był to wypakowany Afroamerykanin w białym podkoszulku ale "cherlawa" blada twarz w białym podkoszulku :> To jest gwiazda wieczoru :D Nie da się go pomylić z nikim innym :D Z resztą chyba już go kiedyś w Spiżu spotkałem :) z tajnych źródeł które go w pewnej mierze znają wiem, że jest to koszykarz (jeżeli to ten sam człek)W Spiżu liczą się 3 rzeczy1. Paski2. Krata3. Kolor białyJeżeli tego nie posiadasz jesteś tam nikim A teraz krótko o przeminiętych świętach. Jak zwykle przed nimi było mnóstwo biegania, załatwiania i stresowania się! No fun. Jednak sam okres świąt należy zaliczyć do udanych :)Jestem zarąbiście fest zmęczony :> też idę spać...A bym zapomniał :D Odkryłem Portishead - coś dość konkretnego :) Pewnie coś tam wrzucę cobyście posłuchali. Na nowo odkrywam też Moloko. Kończąc już o muzyce to znalazłem kolejną osobę (to już będzie mniej więcej 3 ludzie którzy bardziej niż mniej podzielają mój gust muzyczny :D Bardzo się z tego cieszę, bo ostatnio dowiedziałem się, że muzyka którą lubię raczej się mym znajomym nie podoba... Trudno :> może kiedyś zrozumieją to czego teraz nie są w stanie ogarnąć "Uwierzyłbym tylko w takiego boga, który potrafi tańczyć."
Fryderyk Nietzsche
Rey
No tak :) Nigdy nie byłem w tym dobry :> Chciałem wam wszystkim życzyć pogodnych, rodzinnych, świąt w cieple domowego ogniska :D Ażeby mieć przy sobie najbliższych i życzliwych ludzi. Co by się udało to co się nie udaje i spełniło to co się nie spełnia. Zdrówka wam też życzę, doceńcie je :P Prezentów takich które przyniosą radość :)
Rey
Radość (i) Niezmierzone taki miał tytuł mój mail wysłany do CSM`u :D
Musicie wiedzieć, że przeszedłem na ciemną stronę mocy... Tak, tak teraz jestem PURE EVIL !:>
Dla nieuświadomionych, napiszę, że CSM to nie żadna sekta i niestety nie jestem też evil dżedaj :] CSM to audycja na radiowej trójce. Słucham jej już od jakiegoś czasu bo ciekawa muza tam leci i często mi się podoba.
Wczoraj była specjalna edycja świąteczna. Do Pani Aleksandry Kaczkowskiej przyszedł Mikołaj i zostawił kilka płyt dla słuchaczy. Jako, że też należę do grona słuchaczy i lubię tą audycję to postanowiłem sobie coś wygrać. Większości płyt w ogóle nie znałem, ale wiedziałem, że tak czy inaczej jest bardzo duża szansa na to, że nawet jeżeli nie będę znał to i tak będzie mi się podobać.
Więc napisałem ładnego E-maila a później drugiego (bo zapomniałem w pierwszym podać swoich danych), a później jeszcze trzeciego bo rozdawanie prezentów było na końcu a ja o tym nie wiedziałem :P. Jak już napisałem 3ciego to jeszcze dowaliłem czwartym bo zaś coś tam pogmatwałem :)
Jaki jest tego wynik ? :> Słowa Pani Oli na antenie, że Stevie Nicks jedzie do Radzionkowa :D UŁI :> Wiem, że nie jestem jedyną osobą która mieszka w Radzionkowie ale jestem pewny :P że ta płyta jest właśnie dla mnie :> Bo bardzo ładnego maila napisałem :P
Artystki nie znam niestety, ale jej piosnka która wtedy leciała była fajna :) Więc myślę, że może mi się będzie podobać .
"Radio to cudowny wynalazek! Jeden ruch ręki – i nic nie słychać."
Julian Tuwim
Rey
Szukaliśmy ING i znaleźliśmy. Bank Śląski znaleźliśmy, ale nie ing. Tej końcówki właśnie brakowało w Krakowie. Czwartek od godziny 6:45 to w ogóle był jakiś dramat. Z każdą godziną było coraz gorzej. Wypad do Krakowa przed świętami miał być niezłą zabawą i rozrywką co wypadło bardzo, bardzo wątpliwie. Nie polecam Respektu na floriańskiej, klub bez pomysłu, nie mówiąc już o polocie, jakiś taki niewyraźnie zwykły i brzydkie ściany były. Muszę zapamiętać, żeby nie jeździć tam w czasie kiedy wszyscy wyjeżdżają, i w czwartek. Nie wiedziałem, że w Krakowie, może być tak pusto. I jeszcze kilka rzeczy trzeba zapamiętać.Bezcenne było natomiast błądzenie ulicami Krakowa :> Doszedłem niemal do perfekcji w pytaniu o drogę :> Szczególnie polecam takie akcje przy prędkości 40-60 km/h. Trzeba wyrównać i coś polecić. Polecam piwo w Jazzie jakimśtam na floriańskiej. Kosztuje 8zł :> a śikalnia 5zł. Wracając do piwa, to 8zł kosztuje ale można za to zajebać sobie kufel z żywca :) Nigdzie nie jest napisane, że sprzedają tylko zawartość kufla. Uznaliśmy więc, że piwo kosztuje 5 - tak jak wszędzie i po ludzku a reszta to kufel, więc wyszliśmy z kuflami :D Zrobiliśmy to bardzo elegancko mając jeszcze po pół piwka. A jak by ktoś w respekcie kiedyś zgubił kluczyk 121 lub 123 to zgłosić się do mnie albo do Tomka, bo weszliśmy w posiadanie takich kluczyków :) Więc nie martwcie się o kurtki.Zaliczyliśmy też z towarzyszem podróży Tomkiem vel Wywarem picie w aucie :) Taka niezła opcja jak się nie ma gdzie spożyć płynów to zawsze można siąść za kółkiem i połknąć połówkę wiśnióweczki. W tym miejscu muszę też podziękować mieszkańcom Chocimskiej czyli Skale i Amebie (pośrednio również Keii`owi i Marcinowi). Przechowali oni nas bowiem w nocy :> I dali schronienie.Pozdrawiam też Edytę :) i Szymona oczywiście :D"Jedyne lekarstwo dla znużonych życiem w gromadzie: życie w wielkim mieście. To jedyna pustynia, jaka jest dziś dostępna."
Albert Camus
Rey
Dziś byliśmy na ściance wspinaczkowej :D W Katowicach na Ligocie w Transformatorze :>Nie mam teraz czasu co by pisać więc napiszę, że było zajebiście :P Wkleję też link do zdjęć a następnie zamknę FireFoxa, inne otwarte aplikacje, i korzystając z guzika Start, zamknę komputer :P W końcu trzeba się wyspać przed jutrzejszym imprezowaniem w Krakowie :DJak tylko będę miał więcej czasu napiszę coś o naszym wspinie :] i krakowie :PRey vel Napar
Czy ktoś się zastanawiał jak wyglądają najciekawsze zajęcia na farmacji? Dziś ma możliwość zobaczyć organy :] kulnąłem dziś 2 zdjęcia na których co nieco widać.
Więc oto ja! I moi ludzie . Ja i nitrobenzen podczas syntezy. To jak na razie najbardziej skomplikowany zestaw jaki montowałem. Widzimy chłodnicę zwrotną, termometr (po lewej) i wkraplacz z benzenem (po prawej). Wszystko zamontowane do jednej kolby(mieszanina nitrująca). Garnek w mojej ręce to właśnie "łaźnia wodna" - najnowszy krzyk mody i technologi na laboratoriach :D Rzeźbie więc ten nitrobenzen pod digestorium - też niczego sobie zabytkowy model :> Rękawice to profesjonalny sprzęt ochronny często używany również w domach do mycia łazienek i innych. Tu chroni mnie przed groźnymi odczynnikami. Musicie wiedzieć że na organach wasze życie zawsze! Wisi na włosku. Dodam jeszcze że rzeźbienie trinitrotoluenu niewiele by się tu różniła :>
Jeżeli nie zapomnę uwiecznię resztę procesu na zdjęciach i napisze co i jak. Może nawet zrobię coś wstecz? Się zobaczy :] właśnie wpadłem na niezwykły pomysł uczynienia tego bloga bardziej foto :> Co myślicie?
Rey
Niedawno ściągnąłem solową płytę Noviki czyli "Tricks of Life". Muszę powiedzieć, że pasuje mi jej brzmienie. Właściwie wszystkie kawałki mi się podobają :) Mam już kilka ulubionych. Każdy ma w sobie to coś szczególnego :) Taki "Tricks feat. Sqbass" jest specjalny ze względu na instrument dęty który w nim występuje a którego nazwy nie jestem w stanie przytoczyć gdyż jestem ignorantem jeżeli chodzi o techniczną stronę muzyki. W każdym razie jest świetny. Tekst piosenki też jest ciekawy co się tyczy wszystkich kawałków na tym albumie. Teksty traktują pułapkach i sztuczkach życia, nie zawsze przyjemnych ale zawsze urozmaicających życie i sprawiających, że coś w nim się dzieje. Już podczas słuchania The Triptic - Sweet Noise`a stwierdziłem, że muszę sobie poczytać teksty niektórych piosenek (niestety nie wszystko jestem w stanie wyłuskać i zrozumieć :P ze słuchu), a Novika tylko mnie w tym utwierdziła.Muzyki słucham teraz głównie z telefonu, w autobusie, podczas chodzenia i czasem podczas nauki. Gdy w tle ryczy diesel autobusu dźwięk nie jest idealnie czysty ale coś za coś :]. Czasem nawet w autobusie odkrywam coś czego wcześniej w kawałku nie słyszałem. Przydaje się również equalizer którego używam w różnych ustawieniach co również skutkuje odkrywaniem nowych dźwięków i brzmień których wcześniej nie słyszałem :) Proponuję spróbować tej sztuczki.Wczoraj byłem sobie popływać :] Wybrałem się do aqua parku gdyż stwierdziłem, że przydało by się człowiekowi trochę ruchu :P Pojechałem rano - bo jest tanio :P I myślałem, że będzie mało ludzi. Tanio jest, ale ludzi jest w 3 dupy :D Żeby to jeszcze właśnie były tzw. dupy :P ale nie! No i tak sobie popływałem godzinkę :) Mam zamiar sobie tam częściej skakać :> Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie ;PPrzecinając wodę przyłapałem się na tym, że tak właściwie to nie umiem pływać tak jak się pływać powinno :> I wkurzyło mnie to srogo. Z tego wynikło kolejne moje postanowienie :P Nauczyć sie żabić i krałlić tak z prawdziwego zdarzenia :DKto się teraz zastanawia skąd się wziął ten tytuł? :> Patofizjologię mieliśmy dziś pisać ale została przełożona bo raczej nie umieliśmy jej:P Czy to teraz jest patologia ? To, że od 2 tygodni nie umiemy się tego nauczyć choć mamy 3dniowy weekend?Odpowiedź po zbadaniu obrazu mikroskopowego -> NIE
Ale:

"Patologia zaczyna się wówczas, gdy przedział między przyszłością a przeszłością jest tak duży, iż człowiek nie jest w stanie go przekroczyć."
Antoni Kępiński
Rey
Dawno już tu nic nie pisałem, ale cieszycie się, że znów będziecie mieć co czytać prawda ?:DByłem dziś na imprezie firmowej. Jak do dumnie brzmi nieprawdaż? Chodzi o tę firmę dla której pracuję na piknikach i różnego sortu imprezach. Było to podziękowanie dla pracowników za przemijający sezon imprezowy. Tym razem to nie my pracowaliśmy a my się bawiliśmy i to było całkiem wypasione. Było jedzonko, wszechobecne talony, występy, piwko... Początkowo miałem mieszane uczucia, nie wiedziałem jak to wszystko będzie zorganizowane, czy będzie ktoś kogo już znałem i w ogóle pierwszy raz byłem na tego typu imprezie. Okazało się, że moje obawy były nieuzasadnione. Większość pracowników to młodzi ludzie, w pokaźnej części nawet młodsi ode mnie. Było z kim gadać, śmiać się i siedzieć. Najciekawszym występem bez wątpienia był hipnotyzer Juri. Taki łysy pan w pelerynie i z dziwną opaską na głowie. Oczywiście podczas występu proszeni byliśmy o wyciszenie telefonów, zabronione było nagrywanie i robienie zdjęć czego nie wszyscy przestrzegali... (To takie Polskie)Po krótkim wstępie Juri zaprosił 5 gości na scenę i ekspresową metodą wprowadził ich w stan "transu". Po czym ustawił każdemu ramię aby było wyciągnięte prostopadle, wyjął pochodnię i zaczął po kolei opalać im rączki! I nic! Tylko jeden gość który nie wszedł w trans cofnął rękę, ale pozostałych czterech w ogóle nie zareagowało. Niesamowite. W tym transie również przewracał ich... Ustawiał jednego za drugim, do tego z przodu podchodził coś mu tam dłonią przy twarzy zrobił i nagle koleś sie przewraca bezwładnie w tył. Następnie odesłał ich na miejsca i wyciągnął metalowe obręcze i zaczął nieco przynudnawy i standardowy pokaz iluzji. Postanowiłem, że jeżeli będzie jeszcze hipnotyzował muszę w tym wziąć udział. Zgłosiłem się więc kiedy brał ochotników. Wszystko zapowiadał się zarąbiście, ustawił nas na scenie zrobił krótkie wprowadzenie. Powiedział, że nie wszystkich da się zahipnotyzować, że to są tylko jego sugestie, i wszystko zależy od nas. Stwierdził, że musimy się poddać jego sugestiom i oddać mu na chwile wyobraźnie. Zaczął nas relaksować, leciała odpowiednia muzyka a on mówił co mamy sobie wyobrażać. Typowa technika relaksacyjna. Później kolejno przeprowadzał nas z wyobrażonego miejsca na miejsce i kazał sobie odpowiadać na różne pytania. Wydaje mi się, że w tym momencie niektórzy już byli w transie. Niestety mi się nie udało... Bardzo chciałem dać się zahipnotyzować. Może za bardzo chciałem ? Jednak przez każdy kolejny etap byłem w pełni świadomy, i wydaje mi się, że w pełni się kontrolowałem. Kazał nam wykonywać różne nieco dziwne czynności, bawić się zabawkami z dzieciństwa, udawać rockmanów, ustawiał nasze ciała w różne tam pozycje itd. Miałem cały czas zamknięte oczy i stwierdziłem, że będę udawał aby nie psuć występu. Możliwe, że tylko mi się wydawało, że to ja mam kontrolę ale tak właśnie wtedy myślałem. Gdy tak sobie stałem z zamkniętymi oczami on wykonywał z innymi różne tam rzeczy. Wybudził połowicznie gościa i kazał chodzić po szkle później skoczyć na szkło ze stołka, później innemu położyć się na plecach na szkle, wszyscy wykonywali jego polecenia. Ja do końca występu stwarzałem pozory. Po występnie rozmawiałem z dziewczyną która nic z występu nie pamiętała, nie wiedziała, że kładła się na ziemi, bawiła klockami, kładła na krzesłach, miała opalaną rękę, wystraszyła się myszy których nie było. Hipnoza to jest jednak powah. Nie wiem jak dokładnie działa, jeszcze o tym nie czytałem. Ale z tego co zaobserwowałem to koleś mocno relaksuje osoby i jakby wyłącza ich świadomość i sugestiami, rozkazami przejmuje częściową nad nimi kontrolę a umysł jakby jest w stanie relaksu/letargu. Niesamowite :DCiekawa sprawa ta hipnoza ;> Trzeba jeszcze kiedyś spróbować się w to wkręcić :>"Ludzie tacy jak my, wierzący w fizykę, wiedzą, że różnica między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością jest tylko uparcie obecną iluzją."
Albert Einstein
Rey
Nienawidzę, kiedy nie działa mi coś co powinno działać a tymbardziej kiedy jest to jakaś część/soft komputerowy. Kurna człek płaci nie małą kasiorkę za jakąś część i to się jeszcze psuje. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że człowiek nic nie może poradzić na takie coś :/ I to jest naprawdę wkurwiające, tym bardziej, że można w mgnieniu oka stracić kilkadziesiąt a nawet set GB danych :/Jutro jest dzień św. Mikołaja :D Taki fajny niepowtarzalny dzień w roku :) Trochę infantylny ale bardzo przyjemny i radosny:) Takiej okazji się nie marnuje :> Więc nasza grupa postanowiła strzelić sobie mikołajki, czyli obdarować się prezentami :) Fajna sprawa :D Przez ponad tydzień wszyscy kombinowali co tu komu kupić? Kto mnie ma? Jakieś rozmowy odchodziły, podchody żeby wyciągnąć informacje o upragnionym prezencie a w końcu kupowanie które też było całkiem ciekawe. Choć wiele osób już wie kto kogo ma, to oczekiwanie i tak było ciekawe. Jutro nastąpi kulminacja i myślę wielka radość z otrzymanych prezentów. Wydaje mi się też, że będą niezłe jajca. :DNie mam już czasu pisać, ale napiszę, że nie miałem dobrych katechetów w szkołach :P"Przyszłość jest prezentem,
jaki robi nam przeszłość."
Andre Maurois (Émile Herzog, 1885 - 1967)
Rey