niedziela, 8 czerwca 2008

Deja vu w poście

Prawdziwie wam powiem "I had a dream". Znowu??? No tak, znowu. Ten jednak był srogo niezwyklejszy niż inne.

Wiecie sami jak to jest ze snami. Przychodzą, odchodzą, marzą a czasem kosz-marzą. Nie raz człowiek nie potrafi się połapać kto jest kim i dlaczego. Skąd ja się wziąłem tu? W ułamku sekundy znalazłem się tam, przy czym orientujemy się o tym jak już nie śnimy. Dlaczego? Bo to jak się gdzieś znaleźliśmy nie ma znaczenia. Nam potrzeba wiedzieć dlaczego się tam znaleźliśmy. Zapewne analizowaliście swoje marzenia senne bo was zaniepokoiły albo wręcz przeciwnie. Są senniki, są ludzie którzy do snów przywiązują dużą wagę i uważają je za wskazówki. Ja nie umiem jeszcze czytać moich snów ale umiem się nimi cieszyć. Dziś się cieszę bo miałem klawy sen. Znów wam nie opowiem bo i po co? Skoro ja go nie kumam to wy też nie powinniście. Taka trochę to wymówka a trochę nie. Skoro już się powtarzam to powtórzę też cytat z ostatniego posta:
"[...] snu nie da się opowiedzieć. Opowiedziany przestaje być snem."
Wiesław Myśliwski
.
Powiem wam dlaczego był niezwykły. Ale przedtem zapytam dlaczego w momencie kulminacyjnym się budzimy? To jest największy dramat śniącego. W momencie w którym chce żyć snem, ten sen umiera. Paskudztwo. Nie sądzicie? No cóż. Dziś tego doznałem i w najciekawszym momencie zacząłem się wybudzać. Chciałem wrócić ale się nie dało :<
Realność dzisiejszego snu przeniosła się na wyższy poziom.

To był sen mocarz. Końcówka była tak ekspresowa, rzeczy się stawały. I to serce, tak nagle przyspieszyło i tak szybko biło. Nie wiem do czego to porównać. Wiecie o co mi chodzi to jest wtedy jak czujecie jak serce w piersi łomoce. Czysta adrenalinka :D. Ja chcę więcej.

Jest też sprawa kontrolowania swoich snów. Kiedyś kolega przyniósł książkę, a właściwie poradnik który nauczał co należy robić aby móc "śnić świadomie". Zacząłem ten proces ale przerwałem bo stwierdziłem że nie fajnie będzie jak nie będzie można wrócić do stanu podstawowego. W każdym razie kolega ten przeszedł proces i jak twierdził (nie mam podstaw co by mu nie wierzyć) potrafił śnić na świadomie. Czyli bawił się w matrixa/DB i latał sobie w miastach, robił co i jak chciał. Był wszechmocny w swoich snach. Gdyby ktoś był zainteresowany to powinienem jeszcze mieć przedruk. W każdym razie proces wymaga wkładu własnego i nie jest to chop siup.
"Możesz w nich kochać, lub mordować ludzi"
WWO - Sen

"Możesz żyć w swoich snach pod jednym tylko warunkiem, że jesteś ich wart."
Harlan Ellison
PS.
Słucham właśnie magicznego kawałku polskiego projektu muzycznego EMPE3. Jazz. Dam wam do posłuchania jeden kawałek i powiedzcie, czy to jest jakiś rzeczywisty język? Ja mam nieodparte wrażenie, że oni jakimś wykrzywionym polskim śpiewają. Niesamowite.
Jest w playerze po prawej nazywa się Mateo Pospieszalski Project - Kana Me.

Rey

Brak komentarzy: