wtorek, 16 września 2008

na Biał ym

Nabiał jest zdrowy - każdy to wie. Dlatego na biał ym musiało być wspaniale. Nie okłamię was jeżeli powiem, że to był najlepszy czas tegorocznych wakacji. Tylko kilka dni ale niezwykłej jakości.

Chodzi oczywiście o obóz w Białym Dunajcu. Obóz organizowany głównie przez duszpasterstwa akademickie działające we Wrocławiu i Opolu. W większości franciszkańskie. Jest dla studentów, tych przyszłych czyli dostałych się ale jeszcze nie studiujących. Tutaj informacje w postaci plakatu :)


Pierwszy raz gościłem tam rok temu i bardzo mi się podobało. W tym roku o mojej obecności miał zdecydować prof. chemii organicznej. Jego decyzja była pozytywna więc z niewielkim opóźnieniem ale jednak się udałem.

Koszulka chatkowa
Co jest takiego Boskiego (dosłownie i w przenośni) w tym obozie? Przede wszystkim ludzie i atmosfera tam panująca. To jest po prostu mikroklimat. Niezwykły ekosystem w którym doskonale się czuję. Otaczają mnie tam życzliwi i śmiechowi ludzie. Rzec by można, że każdy znajdzie coś dla siebie.


Wtrącę tu na chwilę o organizacji nieco.
Obóz jest potężny (ok 500 osób jeśli się nie mylę). W Białym Dunajcu zarezerwowanych jest 13 chat (takich pensjonatów w których normalnie śpią turyści ale są one zarezerwowane w całości dla nas). Poszczególne duszpasterstwa zajmują te chaty (niektóre nawet 2). Więc ludzi jest ogrom. Ja przyjechałem do chaty Góry św. Anny. Każda chata charakteryzuje się czymś innym ma swój własny niepowtarzalny klimat i zasady. Przyjeżdżam do tej ponieważ pierwszy raz w niej byłem. W "towarzystwo" wprowadziła mnie i poznała ze wszystkimi Joanna za co jestem jej bardzo wdzięczny.

Nasz chór na mszę
Opuszczam wtrącenie.
Przekrój "postaci" jest pełny jeśli można tak powiedzieć. Są ludzie starsi, młodsi, kobiety, mężczyźni, matematycy, humaniści, fotografowie, wf`iści i muzycy. Każdy jest ciekawy i inteligentny (w jakiś sposób :P). To naprawdę niezwykłe, wielka różnorodność. Chyba wcześniej nie miałem okazji doświadczyć czegoś takiego. Może tam inaczej na ludzi patrzę, inaczej ich poznaję, ale odnoszę właśnie takie wrażenie.
Oczywiście nie można zapomnieć o ojcach i braciach. Nie, ludzie nie przyjeżdżają tam z tatusiami. Chodzi oczywiście o franciszkanów. To też "zjawiska", inteligentni, dowcipni, uśmiechnięci. Zalet ich przebywania z nami (albo nas z nimi) nie sposób przecenić. Obóz jest Boski bo związany z Bogiem. To też czyni go specjalnym.

"Niektórzy" czasem twierdzą też. że jest to obóz matrymonialny - jakkolwiek to brzmi. Ale faktycznie jest to okazja do poznania kogoś bliżej. Często jest to więc temat żartów.

Bardzo się nim zachwycam i taki obraz jego mam w głowie. Na razie nie zamierzam go zmieniać.

Dla mnie ważna jest również lokalizacja - Tatry. Kocham góry. Wielu z was już to wie. Za każdym razem kiedy jestem w górach znów nie mogę ich pojąć i upajam się nimi choć tyle razy już tam byłem. Góry w wielu kulturach i religiach to dom Boga. Ja się z tym całkowicie zgadzam. Ich majestat, potęga, ogrom i tajemnica tworzą atmosferę w której czuje się obecność Boga. W tym roku motywem przewodnim kazań była "góra", a w zasadzie "góry" biblijne, góry wiary.

Tym razem zaliczyłem tylko 2 trasy. Granaty i Kozi Wierch. Przemocarnie czyż nie? Zacząłem od Granatów. Pierwszy raz w życiu byłem na tak trudnym szlaku. Bardzo dużo łańcuchów, duża ekspozycja a to wszystko ponad 2000 metrów nad poziomem morza i w dodatku okraszone przepięknymi widokami. Jednak Granaty przy Kozim Wierchu miękną - wg mnie oczywiście. Zgadzam się z ludźmi którzy twierdzą, że to najtrudniejszy i najniebezpieczniejszy szlak w Polskich Tatrach. Naprawdę jest ostro. Trzeba być skupionym i uważać na to co się robi. Nieostrożność i beztroska z pewnością skończą się tragicznie. Mimo wszystko warto.

Na granaty
To tylko mały wycinek tego o czym mógł bym tu napisać. Nie chcę pisać o wszystkim bo mogło by to być dla was nużące.

Pozdrawiam wszystkich z Białego Dunajca :D

Zdjęcia. Nie wszystkie. Najciekawsze dostanę później :)

Zdjęcia Adama
"Do diaska!"
Jarzombek
"Narzekanie nic nie zmienia"
o. Jozue
Rey

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Cieszę się, że Ci się podobało. Żałuję, że byłam tak krótko. No ale co zrobisz? Nic nie zrobisz;)

Bozedary pisze...

Z tego co się orientuję to Dunajce nie mają się zakończyć więc spokojnie za rok sobie odbijesz :)