sobota, 17 października 2009

Jak błyskańce

dwie czy trzy godziny temu ktoś na tyle połechtał mojego bloga, że nie mogłem nie napisać następnego posta.

Będzie krótki bo spać mi się chce a jutro muszę wstać wcześnie niestety.

Heh ;] fest ze mnie gość jest bo teraz se siedzę i zastanawiam czym wypełnić tą pustkę.

Zazwyczaj rozpoczynacie czytanie posta od jego tytułu więc ja też rozpocznę od tytułu. Wtajemniczeni i obeznani z twórczością Stanisława Wyspiańskiego zapewne zauważyli, że jest to cytat. Ja do wtajemniczonych i obeznanych nie należę gdyż twórczość tego pana znam w mizernym stopniu z płyty której właśnie słucham a którą chyba nie raz tu wymieniałem i która w całości załadowana jest w plejera po prawej.

Pytanie czemu mnie znów na nią wzięło? Gdyż potrzebowałem tekstu do mojego e em o statusu na g. Jedną z wielu zalet tej płyty jest mnogość chwytliwych a przesiąkniętych inteligencją i polotem tekstów :] Stąd posiliłem się nimi.

Juto o godzinie jedenastej, lub też w najbliższych okolicach tego czasu będę się spinał ze ścianą. W spinacz CE pomagają mi nowe kapcie :) Strasznie się z nich cieszę i strasznie mnie złości, że "nie jestem godzien" :]

"Ale jak smakuje!"
Unknown

Rey

Brak komentarzy: