Wczoraj były walentynki czyli święto zakochanych, kochających i kochanych. I w taki dzień co ja robiłem? Ja zeznawałem :] Nie tym razem to nie gra słowna i wprowadzanie was w błąd. Zeznawałem na policji :D. Czysty wypas conie? Pytanie: Zeznawał jako poszkodowany czy sprawca?
Kto się ośmieli zagadnąć? Z jednej strony czy ja! mógł bym coś przeskrobać? (lol2) Z drugiej strony dlaczego nie mógł bym czegoś przeskrobać?
Moje oświadczenie dotyczyło chyba sprawy korupcyjnej, tyle udało mi się przeczytać z papierów, które nieopatrznie leżały na biurku.
Niestety nie zostałem brawurowo zatrzymany przez CBA czy ABW czy jakie tam służby. Kulturalnie zostałem poinformowany przez telefon.
No dobra byłem poszkodowanym :D A przynajmniej moje zeznania miały taki charakter. Chodzi o jakieś przekręty dokonane przez lekarza który badał przyszłych studentów na ŚUM. Dawno temu.
Dawno dawno temu, za siedmioma blokami, za siedmioma trawnikami, za siedmioma drogami. Właśnie! To było bardzo dawno temu. Mniej więcej dwa lata. A musiałem odpowiadać na pytania takie jak data, miejsce, nazwa, personalia. Skąd ja takie rzeczy mam pamiętać.
Początek - lajcik coś tam o mnie. Następnie pan policjant zaczął pytać o wyżej wymienione rzeczy... Przypomniałem sobie miejsce ale nic poza tym. Mam nadzieję, że reszta rzeczy które mu tam podsunąłem jakoś mieści się w granicach "prawdy".
Wyglądało tak jak w W11? Nie wyglądało. Budynek wewnątrz brudny, stary, zaniedbany. Biura bardzo ciasne, zagracone a policjanci piszą jednym, dwoma palcami :| Muszę jednak nadmienić, że trwał tam remont więc może się coś poprawi. Co do pisania na klawiaturze, do policjantów nic nie mam, mogą nie umieć bo mają umieć co innego. Jednak nie mogę zdzierżyć kiedy pracownik biurowy nie pisze wszystkimi palcami. W dodatku zamiast patrzeć na monitor patrzy na klawiaturę. Jakaś porażka. Nauczenie się pisania wszystkim palcami nie jest trudne.
Ciekawe jest to, że jako "świadek" mam prawo domagać się dostępu do akt sprawy :D Policjant mnie o to zapytał i ciekawy byłem co i jak ale stwierdziłem, że skoro wiedza ta nie ociera się nawet o tajemnice wszech stworzenia to nie jest warta zachodu. Wschodu też nie.
Za co więc ta pokuta? No jak to za co wielki post mamy!
Pokta - tak figurowała ta pozycja wczoraj w multikinie. Film. Siedem nominacji do oscara, 14 nominacji BAFTA, najpiękniejsza suknia w historii kina. Trzeba czegoś więcej? Nominacja za najlepszą muzykę - jeżeli Pokuta jej nie zbierze to będę zastanawiał się nad odebraniem sobie albo komuś życia. Muzyka w tym filmie jest nieokiełznana. Nominacja za zdjęcia - absolutnie tak! - w bibliotece, w fontannie, mała Briony i wiele innych scen! Najlepsza aktorka drugoplanowa mała Briony - raczej jej się należy. Z tą postacią wiązałem największe nadzieję na początku filmu. Reszty nominacji nie będę komentował :P
Co do samego filmu to bardzo mi się podobał. Niemniej miał jedną wadę. Oczywiście subiektywna opinia której np nie podziela Joanna. Otóż były ze 2-3 sceny które przeciągały film i na razie nie widzę głębszego ich sensu. Pokazanie cierpienia, ok. Mnie nużyły. Może byłem zniecierpliwiony po prostu. Natomiast początek filmu i jego zakończenie są świetne. Szczególnie zaintrygował mnie początek. Później ta część główna trochę mnie rozczarowała. A koniec znów wyprowadził na prostą. 8/10.
A kiedy wracaliśmy z kina kto nas zatrzymał? Policja. Ah co to za dzień! :]
Cytat miał być z filmu. Nie jest. Obejrzycie film, przypomnicie sobie to zdanie, i będziecie wiedzieć jakie słowa tu miał być.
"Zapraszacie świadka, kiedy chcecie dobrze mówić o sobie: a kiedyście go już omotali, aby dobrze o was myślał, sami zaczynacie myśleć dobrze o sobie."Rey
Fryderyk Nietzsche
2 komentarze:
Z perspektywy czasu myślę, że z tymi scenami "przeciągającymi" miałeś trochę( ale tylko trochę;)) racji. Dziś Alina z Kubą byli na "Pokcie" i Alina jest zachwycona.
No właśnie jak się nad tym filmem zastanawiam to zaczynam odkrywać jego wady więc nad nim nie myślę :]
Ale i tak dźwięk przypomina mi, że film był porządny :>
Prześlij komentarz