piątek, 11 lipca 2008

Ten i "s"

Spójnie brzmi to mniej więcej tak: Tenis. Nie mylić z innym ciekawym słowem :]

Przepis:
  • Rakieta jedna (obojętnie; saturn 5, czy coś mniejszego i bardziej eleganckiego jak tomahawk, cruise czy patriot),
  • Piłek multum (można je wysłać za wysoko i trzeba wysyłać szperacza co by poszukał
  • Ściana jedna styka najlepiej wymalowana
  • Kawałek asfaltu
  • Jedna trenerka, element najistotniejszy. Winna być cierpliwa, kumać baze (... kort), no i oczywiście... się prezentować :D Co oczywiście moja prywatna trenerka spełniała w stopniu najwyższym :)
Stosując taki przepis gwarantowane jest niezła jazda :)
Pierwsza moja styczność z tym sportem i na pewno nie ostatnia. Spodobało mnie się i muszę znaleźć czas i ciorać se częściej bo chęci są i nie można ich zmarnować.

Na razie byłem na tzw ściance ale i tak było ekstrawagancko :P Chyba nie ma się czego wstydzić jak na pierwszy dzień :) Odbijać już mniej a więcej umiem. Techniki jeszcze brak ale dojdziemy i do tego, na razie staram się stosować do wskazówek trenerki i nawiązywać z nią choćby nie równą ale walkę :)

Więc (z)wyzywam :] każdego kto by chciał pociupać ze mną, niezłym nubkiem w tenisa :>

A co tam w mojej mydelniczce? Czyli mydlanej operze, szumnie przez niektórych nazywanej życiem.

Mydło jest śliskie tak jak życie :> Ostatnio zmydla się szybciej bo wakacje są - człowiek więcej żyje i więcej trzeba się myć. Na szczęście nie muszę umywać rąk ani też pod natryskiem po mydło się schylać więc wielkich tragedii nie ma, co nie oznacza, że nie ma tragedii małych. Taki na przykład brak mydła, czy też utrata bierzącości w wodzie w środku kąpieli. Albo niemalże cudowna przemiana wody ciepłej idealnie, w lodem płynącą w naj-mnie-j oczekiwanym momencie, doprowadzająca do khatarsis postawionego na głowie.

Pytanie należy postawić czy lepsze jest mydło sodowe czy magnezowe? Oczywiście znamy podstawową różnicę :) Ja chyba wolę to sodowe :>

Mała zagadka :P Jak nazywamy potocznie mydło wapniowe? A jak glinowe?

Niezła metafora mydło-życie conie? :P

"Nie ufać myślicielom, których umysły wprawia w ruch dopiero cytat."
Emil Cioran

Rey

1 komentarz:

dziewczyna Mallory'ego pisze...

Ja zawsze byłam przekonana, że rakieta+piłka+ścianka= skłosz.

Pamiętam, że kiedyś na polskim z prof. S. analizowaliśmy Ciorana. To jest w ogóle dziwny gość - jest mistrzem pesymistów, bo jest pesymistą nawet w kwestii samobójstwa, że samobójstwo jest bez sensu, bo i tak popełniamy je za późno;) Skądinąd ma rację:) I niektóre myśli ma trafione.

Widze, że przeciwdziałasz za pomocą chemicznych zagadek degradacji intelektualnej czytelników;) Chwalebne! W moim jednak przypadku, za późno, nie mam pojęcia, a i mydła jako takiego nie lubię. A życie lubię:) A więc będę wyjątkiem (od reguły) dla Twojej mydlanej metafory;)