Niedawno, niedawno temu, bo przed dniem wczorajszym, byłem sobie na lajtowej wycieczce nisko górskiej. Choć Beskid żywiecki mam już dość dobrze zdeptany to zostało jeszcze kilka miejsc w których ma stopa nie postanęła. Taką górką była do niedawna Romanka. Imię żeńskie, niezbyt ładne jeżeli mam być szczery bo zdaje się, że w prostej linii pochodzi od poczciwego Romana.
Kierownik wycieczki powiedział, że właściwie nic ciekawego na tej Romance nie ma, bo jest odrzewiona na szczycie i niewiele widać. Na szczęście pani kierownik się trochę myliła. Aura dnia była letnio-jesienno-zimowa jeżeli można tak rzec. Letnie było słońce, jesienny był stan ducha przyrody a zimowy był śnieg.
Już w drodze na szczyt doznaliśmy bardzo przyjemnych wrażeń wzrokowych, które nie pozostawiły nam wątpliwości. Powiedziały, że będzie przednio.
Dalej było już tylko lepiej. Wchodziliśmy w południe więc słonko dopiero się rozkręcało. Na iglakach mnóstwo było jeszcze wody w różnej postaci. Woda ta poczuła chętkę poddania się grawitacji i spadała z drzew, wyglądało to mniej więcej jakby padał rzadki deszcz, słońce prześwitując przez korony pięknie nam grało na podszyciu.
Szczytowaliśmy widzą takie rzeczy : )
W dalszej drodze nie napotkaliśmy większych trudności :> Stoczyłem tylko jedną walkę na kije :]
Po czym trzeba się było zająć świadkiem:
Dlatego więcej zdjęć nie ma :]
Ty tu - ł, jak zwykle u mnie coś znaczy.
Słowianka sprawiła, ze cieszyłem się jak dziecko :] Tak to jest kiedy wraca się do miejsc w których się już było i spotkało nas tam coś dobrego, radosnego i pojawia się sen do kupy z tyment. Słowianka to Schronisko Hali "Słowianka" (856 m n.p.m)
"Kabanos – cienka, długa kiełbasa, przyrządzana z peklowanego mięsa wieprzowego, starannie suszona i wędzona. Nazwa pochodzi od tureckiego słowa kaban (potocznie używanego również w regionie Białegostoku), czyli wieprz."
Kabanos jest również znany jako kultowa, niemal mityczna strawa, którą posilają się wędrowcy górscy a która nadaje im nadludzką witalność. Bez kabanosa w góry nie wychodź! Jako iż nad marnością losu twego nikt się wtedy nie ulituje.
Niesforna skarpetka - jaka jest, każdy widzi.
Zdjęcia w wersji rozszerzonej.
"Dziś pozwoliłem słońcu, aby wstało wcześniej niż ja."Rey
Georg Christoph Lichtenberg
3 komentarze:
very cool.
im here because of few cents for you. just dropping by.
Ten idealnie dopełniający się miks wrażeń pogodowych stworzył zachwycające efekty wizualne! Wprawnie, dodam, uchwycone na fotografiach :) Gratuluję udanego wypadu.
Co do kabanosów - nie sposób się nie zgodzić - to nieodzowny element wiktu wyprawy każdego kalibru. Nie tylko energii dodają, ale i ducha wzmacniają oraz jasność umysłu w krytycznych sytuacjach wzmagają :]
Prześlij komentarz