poniedziałek, 20 października 2008

Niesforna skarpetka, kabanos i Słowianka

Miało to miejsce w Beskidach.
Niedawno, niedawno temu, bo przed dniem wczorajszym, byłem sobie na lajtowej wycieczce nisko górskiej. Choć Beskid żywiecki mam już dość dobrze zdeptany to zostało jeszcze kilka miejsc w których ma stopa nie postanęła. Taką górką była do niedawna Romanka. Imię żeńskie, niezbyt ładne jeżeli mam być szczery bo zdaje się, że w prostej linii pochodzi od poczciwego Romana.

Kierownik wycieczki powiedział, że właściwie nic ciekawego na tej Romance nie ma, bo jest odrzewiona na szczycie i niewiele widać. Na szczęście pani kierownik się trochę myliła. Aura dnia była letnio-jesienno-zimowa jeżeli można tak rzec. Letnie było słońce, jesienny był stan ducha przyrody a zimowy był śnieg.

Już w drodze na szczyt doznaliśmy bardzo przyjemnych wrażeń wzrokowych, które nie pozostawiły nam wątpliwości. Powiedziały, że będzie przednio.


Dalej było już tylko lepiej. Wchodziliśmy w południe więc słonko dopiero się rozkręcało. Na iglakach mnóstwo było jeszcze wody w różnej postaci. Woda ta poczuła chętkę poddania się grawitacji i spadała z drzew, wyglądało to mniej więcej jakby padał rzadki deszcz, słońce prześwitując przez korony pięknie nam grało na podszyciu.


Szczytowaliśmy widzą takie rzeczy : )


W dalszej drodze nie napotkaliśmy większych trudności :> Stoczyłem tylko jedną walkę na kije :]


Po czym trzeba się było zająć świadkiem:



Dlatego więcej zdjęć nie ma :]

Ty tu - ł, jak zwykle u mnie coś znaczy.

Słowianka sprawiła, ze cieszyłem się jak dziecko :] Tak to jest kiedy wraca się do miejsc w których się już było i spotkało nas tam coś dobrego, radosnego i pojawia się sen do kupy z tyment. Słowianka to Schronisko Hali "Słowianka" (856 m n.p.m)

"Kabanos – cienka, długa kiełbasa, przyrządzana z peklowanego mięsa wieprzowego, starannie suszona i wędzona. Nazwa pochodzi od tureckiego słowa kaban (potocznie używanego również w regionie Białegostoku), czyli wieprz."

Kabanos jest również znany jako kultowa, niemal mityczna strawa, którą posilają się wędrowcy górscy a która nadaje im nadludzką witalność. Bez kabanosa w góry nie wychodź! Jako iż nad marnością losu twego nikt się wtedy nie ulituje.

Niesforna skarpetka - jaka jest, każdy widzi.

Zdjęcia w wersji rozszerzonej.
"Dziś pozwoliłem słońcu, aby wstało wcześniej niż ja."
Georg Christoph Lichtenberg
Rey

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

very cool.

Anonimowy pisze...

im here because of few cents for you. just dropping by.

dziewczyna Mallory'ego pisze...

Ten idealnie dopełniający się miks wrażeń pogodowych stworzył zachwycające efekty wizualne! Wprawnie, dodam, uchwycone na fotografiach :) Gratuluję udanego wypadu.

Co do kabanosów - nie sposób się nie zgodzić - to nieodzowny element wiktu wyprawy każdego kalibru. Nie tylko energii dodają, ale i ducha wzmacniają oraz jasność umysłu w krytycznych sytuacjach wzmagają :]