Byłem dziś na imprezie firmowej. Jak do dumnie brzmi nieprawdaż? Chodzi o tę firmę dla której pracuję na piknikach i różnego sortu imprezach. Było to podziękowanie dla pracowników za przemijający sezon imprezowy. Tym razem to nie my pracowaliśmy a my się bawiliśmy i to było całkiem wypasione. Było jedzonko, wszechobecne talony, występy, piwko...
Początkowo miałem mieszane uczucia, nie wiedziałem jak to wszystko będzie zorganizowane, czy będzie ktoś kogo już znałem i w ogóle pierwszy raz byłem na tego typu imprezie. Okazało się, że moje obawy były nieuzasadnione. Większość pracowników to młodzi ludzie, w pokaźnej części nawet młodsi ode mnie. Było z kim gadać, śmiać się i siedzieć.
Najciekawszym występem bez wątpienia był hipnotyzer Juri. Taki łysy pan w pelerynie i z dziwną opaską na głowie. Oczywiście podczas występu proszeni byliśmy o wyciszenie telefonów, zabronione było nagrywanie i robienie zdjęć czego nie wszyscy przestrzegali... (To takie Polskie)
Po krótkim wstępie Juri zaprosił 5 gości na scenę i ekspresową metodą wprowadził ich w stan "transu". Po czym ustawił każdemu ramię aby było wyciągnięte prostopadle, wyjął pochodnię i zaczął po kolei opalać im rączki! I nic! Tylko jeden gość który nie wszedł w trans cofnął rękę, ale pozostałych czterech w ogóle nie zareagowało. Niesamowite. W tym transie również przewracał ich... Ustawiał jednego za drugim, do tego z przodu podchodził coś mu tam dłonią przy twarzy zrobił i nagle koleś sie przewraca bezwładnie w tył. Następnie odesłał ich na miejsca i wyciągnął metalowe obręcze i zaczął nieco przynudnawy i standardowy pokaz iluzji.
Postanowiłem, że jeżeli będzie jeszcze hipnotyzował muszę w tym wziąć udział. Zgłosiłem się więc kiedy brał ochotników. Wszystko zapowiadał się zarąbiście, ustawił nas na scenie zrobił krótkie wprowadzenie. Powiedział, że nie wszystkich da się zahipnotyzować, że to są tylko jego sugestie, i wszystko zależy od nas. Stwierdził, że musimy się poddać jego sugestiom i oddać mu na chwile wyobraźnie. Zaczął nas relaksować, leciała odpowiednia muzyka a on mówił co mamy sobie wyobrażać. Typowa technika relaksacyjna. Później kolejno przeprowadzał nas z wyobrażonego miejsca na miejsce i kazał sobie odpowiadać na różne pytania. Wydaje mi się, że w tym momencie niektórzy już byli w transie. Niestety mi się nie udało... Bardzo chciałem dać się zahipnotyzować. Może za bardzo chciałem ? Jednak przez każdy kolejny etap byłem w pełni świadomy, i wydaje mi się, że w pełni się kontrolowałem. Kazał nam wykonywać różne nieco dziwne czynności, bawić się zabawkami z dzieciństwa, udawać rockmanów, ustawiał nasze ciała w różne tam pozycje itd. Miałem cały czas zamknięte oczy i stwierdziłem, że będę udawał aby nie psuć występu. Możliwe, że tylko mi się wydawało, że to ja mam kontrolę ale tak właśnie wtedy myślałem. Gdy tak sobie stałem z zamkniętymi oczami on wykonywał z innymi różne tam rzeczy. Wybudził połowicznie gościa i kazał chodzić po szkle później skoczyć na szkło ze stołka, później innemu położyć się na plecach na szkle, wszyscy wykonywali jego polecenia.
Ja do końca występu stwarzałem pozory.
Po występnie rozmawiałem z dziewczyną która nic z występu nie pamiętała, nie wiedziała, że kładła się na ziemi, bawiła klockami, kładła na krzesłach, miała opalaną rękę, wystraszyła się myszy których nie było.
Hipnoza to jest jednak powah. Nie wiem jak dokładnie działa, jeszcze o tym nie czytałem. Ale z tego co zaobserwowałem to koleś mocno relaksuje osoby i jakby wyłącza ich świadomość i sugestiami, rozkazami przejmuje częściową nad nimi kontrolę a umysł jakby jest w stanie relaksu/letargu. Niesamowite :D
Ciekawa sprawa ta hipnoza ;> Trzeba jeszcze kiedyś spróbować się w to wkręcić :>
"Ludzie tacy jak my, wierzący w fizykę, wiedzą, że różnica między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością jest tylko uparcie obecną iluzją."
Albert Einstein
Rey
5 komentarzy:
Tydzień temu ten Juri był w niedzielę w tvn w programie na żywo Złote tarasy i robił na wizji dokładnie to co Ty opisałeś w notce :) Też mu z niektórymi nie wyszło.
No słyszałem właśnie, że gdzieś tam w TVN`ie go widziano :> Ale kabacik jest niezły :]
Nie wiem co jest "typowo polskiego" w robieniu zdjęć, kiedy tego zabraniają. Twierdzisz, że wszystkie nagrania z zamkniętych pokazów filmów na przykład i zdjęcia z miejsc, gdzie teoretycznie nie można ich robić są autorstwa Polaków?
Powiedziałbym raczej "typowo ludzkie".
:D Łoł Keii ty jesteś prawdziwym patriotą :D
Możliwe, że masz rację :>
Prześlij komentarz