piątek, 18 kwietnia 2008

8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu.

Jest godzina 23:01. Pisze te słowa na komórce, leżąc już w łóżku. Po prostu poczułem, że chce napisać prawdę i że muszę to zrobić teraz! Dość niewygodna sprawa muszę przyznać ale trudno.

Dziś w jednym z seriali medycznych - Chirurdzy - został poruszony ten sam temat co w innym medycznym serialu - Dr House. Cóż za niezwykły zbieg okoliczności! Tak pomyślicie. Nic bardziej mylnego. Tym razem nie chodziło o intubację czy przeszczep wątroby. Chodziło o kłamstwo, a raczej prawdę.

Nie będę tu rozważał serialowych wątków pobocznych, a tylko ukradnę pomysł i nakarmię nim wenę. Jest to oczywiście moralnie uzasadnione gdyż kradnę z głodu, aby przeżyć :].

Na prawdę długo się zastanawiałem, ale nie przypomniałem sobie żebym dziś kogoś okłamał. Nie jestem świętoszkiem i nie chce powiedzieć, że nie kłamię, bo kłamię, ale dziś mi się nie zdarzyło (chyba). Szkoda bo był by świeży przykład do omówienia.

Dziś chirurdzy stwierdzili że kłamiemy bo prawda boli. Muszę się tu zgodzić, ja chyba najczęściej okłamuję siebie bo prawda boli. Trochę żałosne prawda? Spokojnie wszyscy tak robimy (cicho, próbuje się usprawiedliwić). Poza tym, nie martwcie się was też czasem okłamuję :]. Różnie to bywa, czasem dla waszego a czasem dla swojego dobra. Teraz będę szczery i powiem, że rzadko kłamie w istotnych sprawach. Zdecydowanie najwięcej kłamstewek służy mi - jak by to powiedział Pan M. S. - do założenia maski i odegrania kogoś, tzn. mnie bardziej mojego, ale dla was. Nadążacie? -Nieszkodzi. Nic nie brałem i nie piłem jak by co. Jest po prostu późno.

Teraz to zastanawiam się jak wpływa to co tu czytacie na postrzeganie mnie. Ciekawi mnie czy w waszych oczach nie staje się jeszcze bardziej dziwny i postrzelony niż jestem. Skoro już zacząłem to i skończę. Jeszcze tylko mała dygresja dlaczego anonimowe blogi są lepsze? Bo nie czytają ich ludzie na których mam zależy i nie widzą tej nagiej naszej twarzy bez tej maski na codzień. Możemy napisać tam o wszystkim również o nich, a tu tak nie bardzo. Mimo to ja tu czasem tę maskę zdejmuję.

Wracając. Nie potrafiłem sobie przypomnieć dzisiejszego kłamstwa ale ustalmy że kłamstwa "maski" i te nie groźne dla żartu (tych ostatnio nauczyłem się od koleżanki z farmy która pozdrawiam) są dopuszczalne i uśmierzają "ból". Ale co z tymi które służą nam do niecnych (ciekawe czy etymologia tego słowa to "nie cnota") celów i/lub sprawiają krzywdę? Te są naganne i nigdy nie powinny się zdarzać, ale sami wiece jak to jest. Są też nieprawdy manipulacyjne tu pamiętam jak okłamałem koleżankę z farmacji że wiem a nie wiedziałem. Zrobiłem to, żeby się czegoś dowiedzieć. Niestety zmiękłem i się przyznałem :P w niewłaściwym momencie.

Mówienie prawdy jest jedną z podstawowych zasad moralnych. Jest uniwersalne i stare (patrz tytuł). W dekalogu znalazło się przez ból jaki może zadawać, a jednak stawiam tu tezę że ma też moc uśmierzania bólu. Zależy jak je wykorzystamy. Jednak najczęściej zadaje ból innym, a uśmierza nasz. Warto przemyśleć.

Kłamstwa są potrzebne tak Dr House'owi i Chirurgom w medycynie jak i farmaceutą, a przede wszystkim zwykłym ludziom.

Istnieją trzy rodzaje prawdy: cała prawda, tylko prawda i gówno prawda.
Powiedzenie

I wariacje na temat:

Istnieją trzy rodzaje kłamstwa: przepowiadanie pogody, statystyka i komunikat dyplomatyczny.

Istnieją trzy rodzaje prawdy: moja prawda, twoja prawda i gówno prawda.

00:15 pora iść spać post ma 3059 znaków razem ze spacjami.

Wyrazów: 552
Znaków: 2876
Znaków (ze spacjami): 3453

Rey

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

hmm kłamstwo uśmierza ból...
chyba wolę najbardziej bolesną prawdę niż wygodne kłamstwo

Bozedary pisze...

Niestety nie zawsze my o tym decydujemy...
Kiedy np w medycznych serialach :D Lekarze nie chcą powiedzieć całej prawdy pacjentom to zawsze się wkurzam i sobie myślę, że nie obchodzi mnie, czy prawda pogorszyła by mój stan czy nie wolał bym ją znać w całości. Nie wspominając sytuacjach mniej ekstremalnych.

Anonimowy pisze...

Tak sobie myślę, że jeśli nawet kłamiemy dla "czyjegoś dobra" to tak na prawdę kłamiemy w większej lub mniejszej części dla swojego dobra. Ot, choćby tradycyjny przykład lekarz/pacjent/diagnoza. Kłamstwo w tym wypadku niekoniecznie musi być tylko dla domniemanej i potencjalnej korzyści pacjenta, ale może także po to, by uchronić lekarza przed ciężarem przekazania złych informacji, przed zmierzeniem się z tą sytuacją. Co oczywiście nie oznacza, że nie kłamię;) Ale tak jak chciałoby się być na prawde dobrym, tak chciałoby się nie kłamać i nie być okłamywanym. Chyba więcej bólu niesie kłamstwo niż prawda...

Bozedary pisze...

"Chyba więcej bólu niesie kłamstwo niż prawda..."
Oczywiście, tak też napisałem :>
Ale chciałem, ten post utrzymać w szczerości i realności :P Dlatego napisałem, bez ściem, że wszyscy w większym czy mniejszym stopniu kłamiemy. Zjawisko jest złe i powoduje szkody ale nie ma ludzi idealnych a przynajmniej mi idealność nie wychodzi :P

Anonimowy pisze...

Ludzie kłamią, bo nie zdają sobie sprawy, czym kłamstwo naprawdę jest. Myślą-nie kłamią - trochę tylko nadciągają prawdę. Nic bardziej mylnego. Uważam, że kłamstwo to jedno z większych przekleństw XXI wieku. Przez nie ludzie przestają sobie ufać, przestają wierzyć w dobroć na świecie. Ileż razy każdy z nas "otarł" się o to ? Ja wiele razy. Mam już dość tego pogrążonego w kłamstwie świata. Przestaję wierzyć w ludzi. A to jest najgorsze...