I to dosłownie. Ale od początku.
Śnić każy może jedni lepiej jedni gorzej.
To teraz dlaczego nikt się nie bał ale śnił. Więc jest taka organizacja która nazywa się IPSF czyli International Pharmaceutical Students' Federation. I ta organizacja rokrocznie organizuje kongresy. Nie dowiedziałem się jeszcze dokładnie co tam się dokładnie dzieje i jaki to ma cel. Nie to jest jednak najważniejsze. Najważniejsze jest miejsce w którym się przyszłoroczny kongres odbywać będzie. O tym miejscu można śnić. Nazywa się ono Bali. Tak, tak chodzi o indonezyjską wyspę Bali. Kongres kosztuje z tego co słyszałem 200 Euro. Znaczy sam koszt udziału... Innym problemem jest koszt dostania się na Bali. Jako że jest to wyspa można się na nią dostać drogą wodną lub powietrzną. O drodze wodnej z Polski nie słyszałem. Słyszałem natomiast o drodze powietrznej. Samolot na sierpień zamawiany dziś kosztował by mnie ok 4300zł. Dużo. Dla mnie bardzo dużo. Co z tym zrobić? Można nie jechać. Ale czy taka okazja jeszcze się powtórzy? Kongres ma podobno trwać 11 dni. Skoro jest międznarodowy i w ogóle taki duży itd to pewnie będzie w jakimś hotelu bądź nawet hotelach. Jedzenie i spanie będzie pewnie zapewnione. Podobno uczenia jest wstanie dofinansować kongres i opłacić jego koszt, ale za bilet na Bali już zapłacić nie chcą. Dlatego potrzebuję 4300zł na bilet na Bali. Jeżeli ktoś by chciał mnie wspomóc finansowo to proszę napisać w komentarzu imejl, odezwę się na pewno! :D
Myślę o tym do tego stopnia, że zamierzam jakiś kredyt wziąć czy pożyczkę czy nawet do pracy jakiejś iść. Niemniej jednak kasa jest spora więc mile widziane są darowizny (lol).
Przepotężnie wkurzyłem się dziś na moją uczelnie... Precyzując chodzi o katedrę TPL. To doprawdy niezwykła uczelnia. Naukowcy mają prawo do różnicy zdań na rozliczne problemy naukowe które stanowią pole ich zainteresowania, ale to co dzieje się tu przechodzi ludzkie pojęcia. Chyba każdy pracownik ma inne zdanie problemy podstawowe. To jedna sprawa. Druga sprawa to przedziwne zwyczaje praktykowane w tym magicznym miejscu. Wymienię kilka najciekawszych. Ksero 50gr za jedną stronę A4, jedną 'blady kurczak' stronę. Należy tu wykonywać recepty do użytku wewnętrznego w moździerzach bez wylewki nawet jeżeli robimy postać płynną. Pomijamy fakt, że wylanie tak przygotowanej mieszaniny z moździerza bez wylewki jest FEST trudne bez rozlewania przy okazji połowy leku. Podobno chodzi o to aby oddzielić moździerze do leków stosowanych zewnętrznie i wewnętrznie - co by nie przenosić jakichś zanieczyszczeń z leków stosowanych zew. do stosowania wewnętrznego. Zbita bagietka kosztuje 2 zł podczas gdy rzeczywisty koszt zakupu takiego utensylia wynosi ok 20gr... przy zakupie hurtowym będzie to pewnie jeszcze dużo mniejsza kwota. Człowiek na ćwiczeniach choć wykonuje daną postać leku po raz pierwszy musi wiedzieć wszystko, bo nie może się zapytać prowadzącego ćw. bo prowadzący sobie gdzieś poszedł i przychwycić go jest trudno.
Teraz najlepsze. Uczą nas, że postać kropli jest postacią bardzo wdzięczną gdyż bardzo dokładką pomimo to, że pacjent dawkuje ją sobie sam. Jest bardzo dokładna więc trzeba krople wykonywać bardzo dokładnie, unikać wszelkich strat i dlatego można stosować substancje bardzo silnie działające i narkotyczne czyli wykazy A i N. Krople są bardzo dokładną miarą bo kropla wielkość ma jednakową a co za tym idzie i objętość i zawartość substancji itd itd. Można więc stosować różne substancje, różne rozpuszczalniki i w prosty sposób przeliczyć ile w kropli tej substancji mamy. Co jest niezwykle ważne aby kropla miała jedną wielkość musi być odmierzana z przyrządu znormalizowanego. Taki "przyrząd" istnieje i nazywa się "kroplomierz znormalizowany". Odmierzając kroplę tego samego roztworu 2 różnymi ale kroplomierzami znormalizowanymi odmierzymy taką samą ilość substancji. I teraz puenta! Kiedy dostaniecie lek recepturowy w kropelkach to w aptece dadzą wam buteleczkę z jakimś kroplomierzem ale nie będzie to "kroplomierz znormalizowany" Więc czar precyzyjnie obliczonej przez farmaceutę dawki, skrzętnie wykonanej recepty i wdzięcznej postaci kropli rozbija się o wydanie nie takiego kroplomierza jak potrzeba. Czyli taką dawkę można sobie wsadzić a nie odmierzyć...
Ja się zastanowię jak dostanę kropelki z atropiną.
"Biały miś"
NG
Rey
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz