Takie rzeczy to się na youtubie ogląda!
I zapewniam was, że to nie jest krótkometrażowy, ultraniskobudżetowy film komórkowy.
Przeżyłem to dziś rano. Wjeżdżając do centrum Katowic autobusem (tuż przed rondem) usłyszałem dźwięki instrumentów dętych. A właściwie zgrai takich instrumentów. Patrząc przez okno zauważyłem, że 6-8 facetów wydobywających dźwięki z dźwiganych "trąb". Pomyślałem pogrzeb. Może jakaś szybka próba jakiegoś zespołu przed występem?
Wtem za plecami usłyszałem rozmowę która tyczyła się owych grajków. Wynikało z niej, że od jakiegoś czasu chodzą po Katowicach i odchamiają mieszkańców. Pomyślicie - zacna inicjatywa. Cóż, panowie umilali poranek (przed 8 godziną dnia) mieszkańcom wielkiego i bardzo długiego bloku stojącego przy (?) ul Korfantego.
Jak tylko wydostałem się z autobusu odezwały się we mnie instynkty fotoreportera więc podążyłem na na miejsce wydarzeń.
"Orkiestra" przyjęła strategię umożliwiającą odbiór na całej (jak przypuszczam) długości bloku. Po chwili gry w jednym miejscu przenosili się dalej. Co wskazywało im kiedy zmienić miejsce? Oczywiście zachwyt publiczności. Trudno powiedzieć, czy publiczność była w niebo czy w piekło wzięta. Rzucali. Sam widziałem. Nie zważając przy tym na auta zaparkowane pod oknami. Czym rzucali? Nie widziałem dokładnie. Białe woreczki/pakunki? Coś takiego. Przypuszczam, że w środku była zapłata za występ :] Nie widziałem doniczek, kapci i innych fantów. Aby zebrać zapłatę poszczególni członkowie ekipy na moment odłączali się od zespołu i zbierali to co spadło im z nieba:D Co też można zobaczyć pod koniec.
Zjawisko nader interesujące. Niestety nie miałem okazji wysłuchać pełnego repertuaru. A oto i próbka. Nagranie z telefonu. Jakoś gorzej niż fatalna :>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz