piątek, 28 marca 2008

Tak, czyli Bóg...

Przecież nie mogę wam zdradzić puenty! Więc nie opowiem o tytule. Właściwie to sztuki "Bóg" Woodyego Allena (o tym dziś będziemy rozprawiać) nie można skwitować jednym zdaniem. Odpowiedzią. Jednym słowem. Nawet tak bardzo filozoficznym.

Jaka jest ta sztuka ? absurdalna, śmieszna, pełna improwizacji, interaktywna. Bogata w konwencje, przejścia między fikcją sztuki a fikcją rzeczywistości! Humor jest prędki i zaskakujący. Jest fantastyczna.

Bóg ma w sobie to coś. Spektakl w niesamowity sposób są wplecione filozoficzne wątki absurdu życia, jego(bez?)sensu, końca i kulminacji tego wszystkiego czyli tytułowego Boga. Dlaczego jest to takie niesamowite? Gdyż błyskotliwy humor spektaklu i jego tempo, nie pozwalają nam na zastanowienie się nad tą kwestią. To stwarza możliwość refleksji po seansie i nie pozwala tak szybko o nim zapomnieć.
W końcu nie często orgazm przeplata się z myślą egzystencjalną.

Spektakl w spektaklu świetnie obrazuje role jakie odgrywamy w naszym życiu. Trochę nam przeszkadza ciągłe pytanie kto jest "autorem" i kto jest "rzeczywisty" bo sami nie potrafimy na nie odpowiedzieć.

Reżyser genialnie przełożył amerykańską sztukę na polski "rynek". Chochoł (tak, ten chochoł) to mistrzostwo świata. Bóg jest niezwykle uniwersalny. Zawiera tak wiele odwołań, koncepcji, punktów widzenia, że właściwie nie wiadomo od czego zacząć rozważania. Ta sztuka prosi się to by ją zanalizować. Rozebrać na czynniki pierwsze i doszukiwać się ukrytych znaczeń i aluzji. Niestety wymaga to szerokiej wiedzy. Przy tym wszystkim jest dosyć jasna, przyjemna i śmiechowa.

Gra aktorów i praca reżysera jest świetna. Improwizacja - czasem nie wiadomo co jest grane a co improwizowane - i kontakt z publicznością robią największe wrażenie.

Bóg jest niepojęty bo nie wiadomo gdzie się zaczyna a gdzie kończy. Jak na razie nie umiem rozgryźć zakończenia. Tego zakończenia na końcu końca.

Nie mogę zrobić nic innego jak tylko polecić "Bóg" Woody`ego Allena bo jest to cudowny kawał seansu spektakularnej sztuki!

Bez wątpienia teatr >> kino. I bez dyskusji! To znaczy koniec i .

"Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość."
Woody Allen

Rey

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Łoł:) Co najmniej profesjonalna recenzja! I'm totally impressed;) "Bogiem", Bogiem i recenzją;)

Bozedary pisze...

Hehe ;P
Dzięki za komplement :> Z tym profesjonalizmem to nie przesadzajmy :] Starałem się żeby jakoś to wyglądało i tyle ;P Chociaż późno było i później mi się nawet nie chciało :<