Pierwszy blogowy mój post:
Dzień dziecka się lajtowo zaczął po ok 6h snu :| podróżą do sosnocity gdzie to miałem zaszczyt pisać zaliczeniowego kolosa z łaciny. Kolosy łacinowe są dość ciekawą sprawą :] której tu z pewnych względów nie będę szczegółowo opisywał ale mogę wam zdradzić, że "wszystko umiałem" :> tzn umiały to ściągi formatu A4 które jakoś tak przez przypadek leżały sobie przede mną kiedy pisałem kolosa.
Zielnik :/ (zorientowani wiedzą, że botanika to kurna janiemogę!) no więc wchodzę do doktora S. i mu sprawę referuję :D się trochę pogmatfałem, czegoś tam nie umiałem ale wywalczyłem sobie 3 :) a dr S stwierdził, że coś tam się uczyłem :D jak by wiedział ile to coś tam jest to by mnie na zbity ryj w dzień dziecka wywalił ze swojego gabinetu :P
Nasępnie zaszczyciłem swą obecnością pewnego lekarza który to... [i w tym momęcie pomyślałem sobie, że chyba nie o to w blogach chodzi ? ;P czy o to :P ale jak już zacząłem to skończę :> eś] Lekarz, z lekką nadwagą, lubi się rządzić, wychodził, wchodził, pytał, rozkazywał, gadał bez sensu jakiś porąbany koleś! Na szczęście to nie on mnie badał bo on był tam tylko SZEFEM :|
No i wreszcie łikend! i się z bożym darem zobaczyć mogłem i się zobaczyłem :> A jako, że każdy jest dzidzi :) to :
Idę spać bo ostatnie 2 dnia z tym włącznie bardzo mało sypiam i trzeba to nadrobić...
A jutro sobie kupię coś elo chyba :D
Pozdro JOU!
Rey
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz