środa, 6 czerwca 2007

Nic w plecy czyli wszystko do przodu :D

Tak właśnie dnia dzisiejszego zaliczyłem wszystko co miałem jak to się na studiach mówi w plecy :D i już nie mam :> To wiąże się też z postem którego napisałem dnia 4 czerwca roku pańskiego 2007 a konkretnie z tą jego częścią:
"Mówi mi później (jak już zobaczyła co tam wypociłem) że ma dobry humor dziś i podnosi według życzenia :| - fajnie - pomyślał by każdy student. Ja też pomyślał bym - łałałiła - gdybym przed chwilą nie powiedział, że to mi wystarczy i nie chce więcej..."
O co więc chodzi i jaka subtelna zależność tu powstała ? Zaliczyłem anatomię ukł. nerwowego pomimo, że umiałem tylko 6 z 10 stron :D ale fartownie 4 na 5 pytań były z tego co umiem. Idę więc do sekretariatu z Turianem się dopytać o nasze wyniki w nauce potocznie zwane też ocenami. Pani sekretarka na bieżąco uzupełniła nasze nowo zdobyte % i dopowiada nam naszą końcową średnią i ocenę... no okazało się, że średnio umiałem na 61,8% = 3. DAMN. Turian wypadł nieco lepiej bo 63% z groszami = 3,5. Znaczy brakło mi 1,2% - miazga. Więc przywołałem szybko słowa mgr. Kamińskiej i po chwili niezdecydowania uderzyłem do niej :> To co Pani K. powiedziała dwa dni wcześniej okazało się prawdą i pomijając w sumie nieciekawy opis sytuacji dostałem 100 z kości :> co podniosło mi średnią ogólną a to z kolei sprawiło, że mam te moje 3,5 na koniec :D Yeah, tak małym kosztem a właściwie brakiem kosztów o pół oceny sobie podniosłem anatomie :>
Może tu jeszcze coś dziś skrobnę ale muszę obmyślić jeszcze co :)

Rey

Brak komentarzy: