poniedziałek, 11 czerwca 2007

Egzaminowego dnia ciąg dalszy :>

Tak mi się dziś nic nie chciało po tym egzaminie... :/ Oj jak mi się nie chciało... Moje nie chciejstwo wygrało z moimi postanowieniami i cały boży dzień się obijałem... Oglądałem jakieś tam pierdoły w tv kiedy to domu powrócił dad a później mum. Nic by w tym dniu nie zaszło nadzwyczajnego gdyby nie to, że mum przyniosła darmowy jak to sam siebie nazywa "Biuletyn informacyjny Mieszkańców Radzionkowa" którego tytuł to Kurier Radzionkowski. W tejże publikacji znajdował się harmonogram Dni Radzionkowa! Ah jak to dumnie brzmi! :D (Ten nasz Radzionków to rośnie w oczach :> ma biuletyn informacyjny - prawie jak Metro czy Echo Miasta, a teraz jeszcze swoje dni! No proszę)

Wracając do Dni Radzionkowa... Dziś miał się odbyć koncert zespołu jazzowego a z opisu tego wydarzenia wynikało, że zespół ten brał udział w spotkaniach jazzowych w TG i w festiwalu jazzowym w KTC tak więc pomyślałem, że może warto się ukulturalnić trochę. Po chwili namysłu wykonałem parę telefonów (dosłownie "parę" czyli 2) I wybrałem się na koncert z Alą :>
Wydarzenie to odbywało się w Gościńcu Reduta w którym to jeszcze nigdy nie byłem a znajduje się tylko 2 minuty spacerkiem od mego bloku. Wypad więc miał podwójne znaczenie poznawcze i kulturalne.

Gościniec ten to niezbyt obszerna ~piwniczka (coś co nie jest nad powierzchnią ziemi ale nie jest też całkowicie pod, nie chcę tu używać słowa suterena bo to chyba też nie to :P) z barem. Z tego co widziałem, to można tam też coś zjeść. Jest też żywiec za czwórkę :]

Oczywiście koncerty jazzowe w Radzionkowie mimo wszystko to rzadkość dlatego ciężko było z miejscem ale poradziliśmy sobie krzesłami barowymi i barem :D Zespół tworzył basista, perkmen i klawiszowiec/trębacz :D. W dodatku spotkaliśmy znajomego Ali który był bratem od perkmena:> Grali całkiem elo chyba tylko 2 czy 3 kawałki takie mientkie były ale reszta ok. Do kawałków "ok" zaliczały się te żywsze.

Siedząc tak sobie przy barze zauważyłem, że leżą tam ulotki I Dni Radzionkowa :D Co nie było zaznaczone w moim biuletynie. Nie wiem dlaczego ale trochę mnie to rozbawiło to normalna reakcja ?:) Tak to ładnie brzmi: Pierwsze Dni Radzionkowa ! :>
Właściwie to logiczne pierwsza kadencja nowego burmistrza to i pierwsze dni Radzionkowa! Burmistrz oczywiście był obecny na ustanowionym (zapewne przez siebie) nowym święcie naszego miasta :> i coś tam nawet rzekł. Załatwił też dodatkowa piosnkę :)

Powrót z sójczego wzgórza też przyniósł atrakcję :D Zostałem zapytany przez jakiegoś kolesia Czy jestem z IPN`u ! :D Wierzcie lub nie :> tak powiedział! To był młody gość, i takie rzeczy mu w głowie... ah te kaczki wszędzie mają szpiclów, agentów, sbeków, ubeków i Bóg wie kogo.
A może ja wyglądam na kogoś z IPN? - damn!

Drugą atrakcją były natomiast jeże. Takie żywe, z kolcami :> jak kuleczki. Idąc przez teren szkoły podstawowej coś wydało mi dziwny dźwięk obracam się, patrzę, i widzę 2 kłębki jeżów :P Takie fajne były :> a jaki dziwny dźwięk wydają te zwierze :) I taki miły akcent, że są jeszcze na tym świecie dzikie zwierzątka :D

Dobra koniec już tego bo się zapędziłem z tym pisaniem :P
Cu

Rey

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Hi

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.