poniedziałek, 4 czerwca 2007

Pustym dzbanem być!

Tak właśnie sobie dziś rano pomyślałem kiedy zadzwoniła do mnie Gosia...
Wszystko zaczęło się pod koniec poprzedniego semestru kiedy to gupirey nie oddał na czas swego indexu i musiał się później wkurwiać i latać sam do prowadzących eh! W tym semestrze postanowiłem sobie, że do tego nie dopuszczę. Tydzień już więc nosiłem ten index w plecaku mym. Kiedy Gosia powiedziała, że mam go oddać to trzeba było go też wypisać, a że chwila była akurat niesprzyjająca pomyślałem, że jeszcze to zdążę zrobić... I dziś rano właśnie sobie przypomniałem, a właściwie Gosia mi przypomniała, że zapomniałem tego uczynić i oddać go... Myślałem, że mnie ch strzeli jak to się mówi. Pytam więc Gosi
- kiedy mam go dostarczyć?
- najlepiej już
Tu strzela mnie ch
kzkgop.pl, 94 nie ma, 17 nie ma, 173 nie ma 608, nie ma, KRW, 19nastka... za ok 20 ubieram się, wyłączam kompa, komórka, klucze, notatki, zamykam drzwi i piętro w dół, 2gie,myślę... KASA!!!, 2 piętra w górę, klucz, drzwi, kasa, drzwi, klucz, 13 min do 19 :|
Idę szybko a z tą formą którą teraz prezentuje to upierdliwa sprawa... :/ eh te studia... Znów mnie myśl naszła - głowa! fuck! nie umyta :\ szczęście, że krótkie włosy :P idę dalej.
Stwierdzam, że jak nie pobiegnę to nie zdążę. a jak nie zdążę na ten bus to się bardzo zezłoszczę... No to się przeleciałem.
[...]
Poprawiam sobie kości i tak poprawiam i mgr Kamińska która - jest jeszcze magistrem a nie doktorem :> mówi mi później (jak już zobaczyła co tam wypociłem) że ma dobry humor dziś i podnosi według życzenia :| - fajnie - pomyślał by każdy student. Ja też pomyślał bym - łałałiła - gdybym przed chwilą nie powiedział, że to mi wystarczy i nie chce więcej... A umiałem sporo w sumie więc mogłem walczyć... I jak wyszedłem to stwierdziłem, że od tego momentu jak się będzie dało coś więcej to aby się zapytam co trzeba w tym celu zrobić.
[...]
Jak może nie wiecie udzielam korepetycji :D napiszę, jeszcze raz bo sam nie umiem uwierzyć :> udzielam korepetycji :P Z chemii, dziewczynie z 1 lic. Po pierwszym spotkaniu trochę mieszane uczucia miałem bo nie zdołałem jej wytłumaczyć reakcji analizy tak żeby to dobrze skumała... ale cóż... Na drugim spotkaniu były lajt rzeczy i fajnie wszystko zrozumiała i -5 dostała z tej kartkówki :D mój pierwszy sukces pedagogiczny :> tak trochę dumny jestem Dziś mi owa dziewoja :D (wohaaaaa:> rym) pisze, że potrzebuje się jutro zobaczyć na godzinę nawet na 30min bo muszę jej wytłumaczyć... uwaga... UTLENIANIE... UTLENIANIE W 30 MIN ?! słyszał to kto ? OMGING! No zobaczymy co to będzie z tym utlenianiem i redukcją przecież jutro...
Coś tu chyba jeszcze miałem napisać... ale już dużo napisałem conie ? :> ciekawe czy to ktoś przeczyta w ogóle :P l dotarłaś aż tu ?:P
Ah już wiem co miałem napisać ;> miałem napisać, że mam straszne problemy z koncentracją... ale takie naprawdę zabójcze. Nie potrafię się skupić na czymś na dłuższą chwilę, cały czas mi gdzieś te myśli spieprzają a jak je znajdę i każe się uczyć to za chwilę znów rozproszenie i na coś innego się przełączam. Jak by się kto pilotem bawił :| Nie to wcale nie jest śmieszne :/ wiecie ile bym czasu zaoszczędził jak bym się mógł skupić mocno i wszystkiego nauczyć na raz. Muszę chyba spróbować jakichś ćwiczeń na koncentracje czy coś. Może joga ?:D Jedno jest pewne coś z tym zrobić muszę.
Koniec,
Rey

2 komentarze:

Aleksandrynka pisze...

No, no, nieźle:) Widze, że idziesz w ślady pani A.:) Czy takze stosujesz wprawki? Życzę dalszych sukcesów pedagogicznych. Jakby nie to, że własnie zdałam egzamika z chemii to bym się do Ciebie zapisała na korki;P

Opolski Tir na tarnogórskich numerach pisze...

"głowa! fuck! nie umyta :\ szczęście, że krótkie włosy :P"

hahahahahhahaha brawo Rey rozwaliłeś mnie nieźle ;D